> Tak, trzeba coś zrobić z miastami. I zajął się tym Rząd federalny. W
> tej chwili markiz Kalicki zacznie krzyczeć, aby mi ręka uschła, bo
> tykam się prowincji.
Akurat nie krzyknę, bowiem władze krajowe będą mogły to po prostu zignorować. Skutkiem będzie to, że prawnie w Dreamlandzie nie będzie ani jednego miasta (brawo!), ale mimo to, w Prowincjach będą istnieć i funkcjonować miejscowości.
> To jest projekt bardzo zachowaczy. Ale czy na inny
> zgodziłby się Senat? W ustawie o Parlamencie kilka artykułów weszło w
> krąg zainteresowania Senatu. Senat je wykreślił. I z pewnością Senat
> nie zgodzi się na nakaz likwidacji miejscowości, jeżeli nie poprzez
> kreślenie artykułów, to przez zwykłe nieprzestrzeganie tych przepisów.
O, gdyby w ustawie były jeszcze zapisy o likwidacji wszelkich śladów miast bez praw to dopiero by rozruszało Prowincje. Z pewnością to by je ożywiło.
-- płk Józef markiz Kalicki z rodu Gedan herbu Biała WieżaReceived on Mon 13 Jul 2009 - 13:29:00 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET