Po prostu oceniam miasta mając na uwadze sytuację w Dreamlandzie.
> Nie wiem, na jakiej podstawie. Sytuacja jest prosta - tak, jak
> wojewoda jest członkiem administracji rządowej, tak Namiestnik jest
> urzędnikiem federalnym.
Nie zgadzam się. Już wcześniej pisałem dlaczego. W tej materii pozostaniemy raczej w opozycji.
> Wszystko pomieszałeś. Chodzi mi o to, że społeczność lokalna z racji
> na coraz szybsze wymieranie nie zabiera już głosu, samorządu w ogóle
> nie ma. Należy go przywrócić. Żeby go przywrócić, należy rozruszać
> Prowincje. Tam, gdzie nie radzi sobie z tym wyspecjalizowany
> przedstawiciel władzy federalnej (Namiestnik), tam jego rolę muszą
> przejąć inni. Nie chodzi o to, że społeczności lokalnej nie ma wcale -
> ale utraciła, na skutek dramatycznego spadku aktywności, zdolność do
> zorganizowania reprezentatywnego samorządu.
Ale najważniejsza kwestia pozostaje bez odpowiedzi. Jak ktoś nie zaangażowany lokalnie może znać problematykę lokalną i proponować rozwiązania. To tak jakby ślepiec głuchemu opisywał niebo.
> Teraz przede wszystkim staram się pokazać, że Twoje rozumowanie
> (utożsamiające głos społeczności lokalnej z Namiestnikiem) jest błędne.
Nie twierdziłem, że tak jest, ale mimo to - takie jest prawo. :)
> Tak poza tym, przedstawiając projekt naprawy miast, SF niewiele
> pozostawiło Twojej wyobraźni - był bardzo konkretny, polecam
> przeczytać jeszcze raz.
Ta kwestia musiała mi gdzieś umknąć. Mógłbyś mi wskazać dokładnie, gdzie mam szukać tego?
> Namiestnik może reprezentować Prowincję tak, jak swoich poddanych
> reprezentuje oświecony władca (o ile tacy są), albo wojewoda swoje
> województwo. Ale nie jest częścią samorządu, nie może stanowić
> reprezentacji Prowincji w pojedynkę.
Dlaczego nie? Bo komuś się to nie podoba?
> Resztę skontruję jednym zdaniem - ilu aktywnych obywateli jest w Izbie
> Reprezentantów?
Zależy jak liczyć. Zresztą kwestia Izby Reprezentantów wymagałaby osobnego omówienia (nie licząc spraw, które są w toku, a które także dotyczą tej Izby).
> Nie. Właśnie o to chodzi - przekazując kompetencje Namiestnikowi nie
> przesuwa się ich na poziom Prowincji; zeby to zrobic, nalezaloby
> przekazac je samorzadowi.
Tyle, że ostatnio koledzy z SF kompetencje przekazywane Prowincji traktowali jako przekazywane Namiestnikowi (vide sprawa referendum lokalnych). Bowiem, moim zdaniem, na kompetencje przekazywane Prowincji winno mieć wpływ prawo krajowe. A to już, dla niektórych, za dużo. Więc mimo udawanej troski o Prowincję (utworzenie referendum) kompetencje pozostają w rękach władzy federalnej (referendum ustalane na zasadach federalnych), a nie Prowincji.
> Namiestnik X toleruje u siebie miasta-potworki, szkodząc w ten sposób
> Prowincji (to jest dla mnie niepodważalne). Prowincja wyludniła się
> już do tego stopnia, że nie ma samorządu, który mógłby na Namiestnika
> wpłynąć.
To już jakie pomówienie. Stan miast nigdy nie wpływał na sytuację wewnętrzną Prowincji.
Bardzo często stanem Prowincji interesuje się tylko Namiestnik. Ta, tzw. władza federalna próbuje "ingerować" tylko wtedy kiedy pojawiają się problemy, ale nie po to by pomóc, ale by dokonywać większych spustoszeń. Bo przecie nie zrozumie, że stan Prowincji to najczęściej odzwierciedlenie polityki prowadzonej przez władze federalne.
> Prędzej w głowie Namiestnika ;) Nie zapominaj, że rozmawiasz z prawie
> 10% społeczności lokalnej Weblandu :]
I co ta społeczność ostatnio zrobiła dla Weblandu? ;]
> Nawet Namiestnikom nie pozwolę szkodzić Prowincji. Jeśli nie rozwiążą
> sprawy miast, zrobi to za nich Rząd federalny i Parlament Królestwa.
Tylko jak? Nakazując aby w miastach działały jakieś rady co to by budżety uchwalały? Wolne żarty.
Jeżeli jaki Zenek nie chce być burmistrzem, nie interesuje go działanie w Prowincji (z różnych przyczyn) to jak już będzie w Rządzie to co on zrobi dla Prowincji? Naprawi stronę miasta? Zastąpi nieaktywnego burmistrza?
> Jeśli Namiestnicy będą oponować przeciw próbie uzdrowienia sytuacji w
> Prowincjach, to będą się kierować nie dobrem Prowincji, ale własnym
> interesem i zachłannością władzy.
Czasem trzeba o własną władzę powalczyć, aby ci, którzy mówią o dobru, nie spowodowali spustoszenia. Przy czym ja teraz będę walczył o władzę dla innych. :)
-- płk Józef markiz Kalicki z rodu Gedan herbu Biała Wieża Sekretarz Generalny SurmaliReceived on Mon 13 Jul 2009 - 12:45:48 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET