> Przypomnijmy sobie dzień 19 kwietnia 2009 roku. Wtedy Jego Królewska
> Mość nadał ordery i odznaczenia. Książę Alchien, śmiertelnie obrażony
> faktem, że nie otrzymał Orderu Czerwonego Orła, zwrócił swój medal i
> namówił kilku swoich kolegów do tego samego. Od tego czasu straciła
do
> niego zaufanie - w końcu odesłanie takiej nobilitacji to jawna obraza
> Korony. Ksiażę Alchien przestał być Szarą Eminencją.
Oczywiście spotkamy się w Sądzie Parów, bo to jawne kłamstwo i pomówienie. Przyczyna odesłania przeze mnie medalu była inna (co Korona może potwierdzić), nie namawiałem do niczego ani markiza Józefa, ani diuka Bagera (co zainteresowani oraz Korona mogą potwierdzić), ja sam natomiast zostałem dwukrotnie (przez JKM Edwarda i JKW Regenta Roberta) zapewniony, że - pomimo pewnych różnic politycznych, z których sprawa orderów była chyba najmniej znacząca - Korona darzy mnie niezmiennie takim samym zaufaniem. Co widać chociażby w dobrze układającej się współpracy - niestety większość jej efektów obłożona jest klauzulą tajemnicy państwowej, więc szczegółów, jak zwykle, nie podam.
> Chciał więc
> wszelkimi sposobami znów mieć kontrolę nad Królestwem. Wczorajszy
> wniosek to de facto nie wniosek SF. To wniosek Alchiena. I proszę się
> nie łudzić, że proponowany Rząd, który zapewne po wyborach będzie już
> na stałe zaprzysiężony, wszak nie ma na kogo innego głosować, będzie
> samostanowił o losach Królestwa. Nie łudźmy się, że Premier Godwin
nie
> posłucha "dobrych rad" Alchiena.
Czy brałem udział w tworzeniu wniosku? Oczywiście, że tak. Czy chcę mieć wpływ na politykę Rządu? Oczywiście. Dlatego, że Rząd Stronnictwa Federalnego będzie rządem partyjnym i politycznym, realizującymprogram SF, a w szczególności projekt reformy, którą - jako jego współtwórca i członek Stronnictwa - zdeterminowany jestem przeprowadzić.
Dwie kwestie jeszcze w skrócie - SF, owszem, jest w CRiP ujęte jako partia nieaktywna - został już złożony wniosek o jej formalną rejestrację. Pragnę zwrócić uwagę na to, że jesteśmy za to jedyną aktywną partią i jedyną partią z programem, bo te ujęte formalnie w CRiP (POKD i... PSiP) od pewnego czasu nie działają.
Porażkę poniósł cały dotychczasowy system polityki partyjnej. Na drodze reformy ustrojowej mamy zamiar go uzdrowić.
I druga sprawa, jeśli chodzi o Ministerstwo Finansów - ja jestem raczej sceptyczny wobec samego resortu (sensu jego istnienia) niż któregokolwiek kolejnego Ministra...
A, jeszcze jeden zarzut poczyniony wobec mnie - złociutki, słabo znasz historię Dreamlandu. Armia - której beznadziejnego stanu nie neguję - leżała już na długo przed objęciem przeze mnie funkcji MAK (co Nimitz, gdyby był tu z nami, zapewne ochoczo by potwierdził). Pomijając dyskusję nad tym, czy Armia jest mikronacji potrzebna, czy nie (bo ja skłaniam się do trzeciej opcji, czyli: może być wykorzystana w dziedzinach niemilitarnych), zawsze - i to powtarzałem również Tobie, więc zarzuty tego typu mam za czystej wody demagogię - siły zbrojne i ich aktywność pozostają w ścisłej zależności do aktywności samego państwa. Nie można oczekiwać, że ktokolwiek (poza jedną-dwiema osobami "na samej górze") będzie się angażował w samą Armię. Obsadzenie stanowisk w AKD jest kwestią najmniej priorytetową wobec wielkiego kryzysu kadrowego, z którym borykamy się wszyscy, a o który będę obwiniał przede wszystkim Rząd. Reforma utknęła - konkretnie na etapie prac informatycznych - ze względu na braki w kadrach. I nie ruszy, póki Dreamland nie wróci na właściwy tor.
Jedno uważam za niepodważalny sukces AKD - skonstruowanie sprawnie działającego wywiadu (którego aktywność, co prawda, też jest mniejsza lub większa w zależności od aktywności KD) i metod wywiadowczych. Znasz zresztą zapewne, jako Premier, niektóre z osiągnięć Wywiadu Królewskiego. Ja ich niestety nie przypomnę (ponownie - tajemnica państwowa).
Podobnie rzecz ma się trochę z "burmistrzowaniem" w Saudade czy gdziekolwiek indziej (to już kwestia, którą podnosił choćby Arturion). Istnienie miast jako "aktywnych" instytucji, gdzie ktoś ma "mieszkac", przy tej ich liczbie, jeszcze przy podziale KD na Prowincje i przy naszych, powiedzmy, 30 mniej lub bardziej aktywnych obywatelach jest... no, kuriozalne. Przekonuję się do rozwiązania, które proponował kiedyś JKW Artur Piotr - zastąpić te niby-aktywne miasta ładną, schludną, nierozbudowaną stroną ze statycznym opisem ich historii i najważniejszych zabytków. I tak zostawić - nawet nie powołując Burmistrzów, ew. powołując ich honorowo (na tej zasadzie, na jakiej teraz arystokracja może obejmować patronat nad miastami).
Zarzucanie nam, że chcemy wynagrodzeń, jest komiczne :) Po pierwsze - ja również od paru lat za funkcję MAKa nie wziąłem ani dreama (coś mi chyba przysługuje, chociaż nie jestem pewien), zasadniczo - nie interesuję się i nigdy nie interesowałem wynagrodzeniami. Ale nie dlatego, że taki ze mnie altruista - dream po prostu nie ma absolutnie żadnej wartości; jest nie tylko pieniądzem wirtualnym - jest fikcją :)
Co do tego, że urząd Premiera jest niegodziwy - w pełni się zgadzam. Każdy, kto chociaż chwilę pełnił tę funkcję, też się zgodzi.
Co do informacji o pracach Rządu... Moje pytania dotyczące kierunku naszej PZ zostały bezczelnie zignorowane. Zapowiadałem, że to rodzaj "ostatniej szansy" dla modelu politycznego proponowanego przez ten Rząd.
Serdecznie,
książę Alchien
Szara Eminencja
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET