Nie podważam Pańskich starań. Myślę, że wszyscy dostrzegliśmy, że od czasu akcji Estreichera, wziął się Pan do roboty. Było jednak trochę późno i wyraźnie potrzeba będzie więcej pracy, by przywrócić Surmalę do aktywności. Pańskie osobliwe "samobójstwo" karze sądzić, że nie widział Pan perspektyw na pozytywne efekty w bliskiej przyszłości.
Zresztą, rozmawialiśmy o tym, że namiestnikiem Surmali powinien być Surmalajczyk. Ja powiedziałem krótko: kto? Odpowiedź znamy wszyscy. Parę dni temu nadał Pan w Surmali odznaczenia i ordery 13 osobom. Z tej grupy zaledwie garstka jest wciąż aktywna. Spośród aktywnych jedynie markiz Wakowski i hrabia Krieg są Surmalajczykami. Dorzucając wicehrabiego Jazłowieckiego, który na medal od Pana nie miał co liczyć, zbiera nam się pula trzech Surmalajczyków, których teoretycznie JKM mógłby powołać na namiestnika. Hrabia Krieg dopiero co zrzekł się mandatu poselskiego, niecały miesiąc po uzyskaniu go - powołując się na brak czasu. Wicehrabia Jazłowiecki ma dość stanowisk i odpowiedzialności. Z pewnością obarczanie go kolejnymi byłoby nierozsądne. Pozostaje emeryt markiz Wakowski, który wycofał się już dawno temu z działalności publicznej i pozostawił sobie tylko DOSS. To chyba jedyny jakoś tam realny kandydat, jeśliby się w ogóle zgodził. Poza tym nie ma nikogo.
I bardzo proszę się nie obrażać. To jest problem stary, jak Dreamland i Surmala nie jest jedyną prowincją, której on dotyczy. Jeśli prowincji nie stać w danej chwili na własnego Namiestnika, musi nim być ktoś z zewnątrz. Niestety ten sam problem dotyczyłby w tej chwili wielu innych prowincji (moim zdaniem wszystkich z wyjątkiem Morlandu).
(-) P. Svoboda, r.s. Received on Sat 20 Jun 2009 - 15:01:02 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET