Nie wiem, jaki to może mieć wpływ, ale trzeba brać pod uwagę, że w tych pierwszych kilku wyborach, kiedy mieliśmy jeszcze Socjaldemokratyczną Partię Dreamlandu, sporo się odbywało kantów wyborczych, w tym głosowanie poprzez wielokrotne tożsamości. Więc tak z góry tych 109 nie brałbym za gwarantowane. Niemniej wydaje się, że w pierwszych dwóch wyborach frekwencja odzwierciedlała dużo większą ilość aktywnych obywateli. Za to od trzeciej kadencji po dziś dzień frekwencja nie waha się wiele. Od połowy 2004 r. w wyborach zawsze bierze udział 40-50 osób, choć od połowy 2007 r. nastąpił spadek, a frekwencja w ostatnich wyborach (31) jest najniższa w historii. Ciekawe, że nadanie prawa do głosowania Senatorom i Królowi nie zatrzymało spadku...
Pozdrawiam,
(-) P. Svoboda, r.s.
Received on Wed 03 Jun 2009 - 11:05:24 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET