Komisja Konstytucyjna Królestwa przedstawiła zmiany idące na tyle daleko, na ile był w tym czasie konsensus. I nie chodzi tu wyłącznie o niechęć Senatu do samoreformy - samo weto Senatu nie wystarczyłoby by powstrzymać jakiekolwiek zmiany dotyczące tej izby od wejścia do Konstytucji.
Sęk w tym, że łatwo jest powiedzieć "trzeba zreformować", ale dużo trudniej zaproponować konkrety. Przykładowo tam gdzie pojawia się jeden zarzut względem Senatu, zazwyczaj można znaleźć trzy analogiczne pod adresem Izby Poselskiej. Więc czy np. demokratyzacja Senatu naprawi tę izbę, czy uczyni ją jeszcze gorszą? To temat na długą dyskusję, którą zresztą KKK odbyła.
Osobiście uważam, że Senat nie wymaga dużych zmian. Pomogłaby np. większa otwartość i mniejsza "tajemniczość". Nie wszyscy wiedzą, że Senat od lat stopniowo traci swoją dawną funkcję "rady królewskiej". Ja i mój Następca niewiele tajnych państwowych spraw konsultowaliśmy z Senatem. Myślę, że potrzeba na to minęła wraz z umocnieniem się Rządu jako ośrodka władzy wykonawczej i faktycznym wycofaniem się Korony z ingerencji w politykę. Tym samym np. potrzeba utrzymywania tajności listy dyskusyjnej Senatu jest dziś znikoma. Nie widzę przeciwskazań przeciw temu, by na tę listę mógł zapisać się jako obserwator, każdy obywatel - na takiej samej zasadzie, jak funkcjonuje to na liście IP, natomiast posłom dać takie uprawnienia jakie Senatorowie mają w IP. Zwiększyłoby to kontrolę społeczeństwa nad Senatem, sprawiłoby, że Senatorzy byliby bardziej świadomi czyim interesom służą i być może zmniejszyłoby to ilość nieporozumień, do których dochodzi w wyniku złej komunikacji między izbami parlamentu.
>
> Pozdrawiam,
> Wakowski
Pozdrawiam,
(-) Pavel Svoboda, r.s.
Received on Wed 27 May 2009 - 00:53:17 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET