Sąd Królestwa w Wydziale III Karnym w składzie: Przewodniczący: JKM Edward I Artur;
po rozpoznaniu na rozprawie w dniach 24 stycznia - 29 kwietnia 2009 roku;
sprawy: SK 2009/5/Kr;
z oskarżenia: Prokuratora Generalnego Królestwa;
przeciwko: Albonowi;
oskarżonemu o to, że: w dniu 24 listopada 2008 roku o godzinie 23:26 na
forum Listy Dyskusyjnej Królestwa Dreamlandu użył umyślnie słów
powszechnie uznawanych za wulgarne
- tj. o czyn z art. 41 k.k.;
na skutek apelacji oskarżyciela od wyroku Sądu Prowincji z dnia 16 stycznia 2009 roku w sprawie SP II/2008;
orzeka, co następuje:
I. Uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania
w I instancji.
II. Nakazuje rozstrzygnąć o kosztach postępowania apelacyjnego przy
ponownym rozpoznaniu sprawy.
III. Stwierdza prawomocność niniejszego wyroku z chwilą jego urzędowego
ogłoszenia.
UZASADNIENIE
(1)
Pełen zapis przebiegu rozprawy dostępny jest w Pałacu Sprawiedliwości -
Wydziale III Karnym
(http://www.dreamland.net.pl/sk/viewtopic.php?f=11&t=111&p=468#p468).
(2)
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 16 stycznia 2009 roku uniewinniono
oskarżonego od zarzucanych mu czynów, obciążając oskarżyciela kosztami
postępowania. Zdaniem Sądu pierwszej instancji czyn popełniony przez
oskarżonego charakteryzował się niską szkodliwością społeczną, co
stosownie do art. 8 ust. 2 k.k. sprawia, że czyn nie jest przestępstwem.
(3)
Apelację od wyżej opisanego wyroku złożył oskarżyciel, zarzucając
zapadłemu orzeczeniu oderwanie od dreamlandzkiego orzecznictwa,
nieprawidłowe prowadzenie rozprawy sądowej i sprzeczność z zasadami
sprawiedliwości społecznej. Apelujący oskarżyciel podniósł przede
wszystkim, iż Sąd Prowincji błędnie uznał czyn oskarżonego za
charakteryzujący się niską szkodliwością społeczną - według apelującego
oskarżyciela czyn oskarżonego należałoby uznać wręcz za wysoko
szkodliwy. Świadome popełnienie czynu zabronionego jest bowiem wysoce
demoralizujące. Apelujący oskarżyciel odniósł się też do orzeczenia Sądu
pierwszej instancji w zakresie, w jakim ten uznał, że motywacją
oskarżonego było "wyrażenie swej ekspresji" - oskarżyciel zwrócił jednak
uwagę na fakt, że oskarżony nie współpracował z wymiarem
sprawiedliwości, nie wypowiedział się ani na sali sądowej, ani w
postępowaniu przygotowawczym (pomijając jedyne oświadczenie, którego
treść stanowiły wyłącznie wyrazy uznawane za wulgarne).
W zakresie zarzutu nieprawidłowego prowadzenia rozprawy sądowej
apelujący oskarżyciel wskazał, że Sąd naruszył prawo oskarżonego do
ostatniego oświadczenia.
Oskarżyciel apelując podniósł również, że skarżony wyrok jest sprzeczny
z zasadami sprawiedliwości społecznej w taki sposób, że w sprawie I/2008
przy podobnym stanie faktycznym oskarżonego skazano, mimo że
współpracował z wymiarem sprawiedliwości, wyraził skruchę i dobrowolnie
poddał się karze.
(4)
Oskarżony nie zajął stanowiska w sprawie.
(5)
Mając na uwadze zgromadzony w toku całego przewodu materiał procesowy
oraz obowiązujące prawo zważono, co następuje:
(5.A)
Apelacja jest zasadna w części dotyczącej nieprawidłowego prowadzenia
postępowania sądowego. Rzeczywiście bowiem, sędzia prowadzący
postępowanie sądowe w sprawie karnej winien pamiętać, że ostatnie słowo
na sali należy do oskarżonego. Powinien zatem tak kształtować
postępowanie, by wyznaczać termin na złożenie oświadczenia końcowego
najpierw oskarżycielowi, a potem dopiero oskarżonemu. Sąd pierwszej
instancji w przedmiotowej sprawie wyznaczył natomiast termin
jednocześnie obu stronom, co mogło prowadzić do naruszenia praw
oskarżonego. Takie naruszenie procedury nie jest jednak samodzielnie
wystarczające do podważenia zaskarżonego orzeczenia i w konsekwencji
uchylenia go.
(5.B)
Trafnie ocenia apelujący oskarżyciel, że wyrok uniewinniający
oskarżonego w przedmiotowej sprawie od zarzucanych mu czynów może
powodować wrażenie, że nie jest dochowana wierność zasadzie
sprawiedliwości społecznej. Słusznie apelujący oskarżyciel wskazuje, że
w podobnej sprawie inny oskarżony (w sprawie SP I/2008) został jednak
skazany (kara grzywny), mimo że jego postawie w procesie należało się
znacznie większe uznanie od postawy oskarżonego w przedmiotowej sprawie
- który został jednak zaskarżonym wyrokiem uniewinniony. Znów jednak
sama taka konstatacja nie wystarczyłaby do uchylenia zaskarżonego
orzeczenia. Orzecznicy nie mają obowiązku orzekać w oparciu o orzeczenia
wydane wcześniej. Jest naturalnie pożądane, aby trzymali się podobnej
tzw. "linii orzeczniczej", by nie tworzyć wrażenia chaosu czy też
właśnie nieposzanowania zasad sprawiedliwości społecznej, ale przecież
korzystają oni z daleko idącej niezawisłości. Zarzut apelującego
oskarżyciela, sprowadzający się w istocie do zarzutu wydania
rozstrzygnięcia różnego od rozstrzygnięcia wcześniejszego w podobnej
sprawie, nie może samodzielnie stać się powodem uchylenia zaskażonego
wyroku Sądu pierwszej instancji.
Sąd Królestwa zwraca uwagę, że poczucie sprawiedliwości społecznej i
związana z tym wychowawcza rola prawa karnego są bardzo istotne - ale
znacznie istotniejsze jest orzeczenie kary sprawiedliwej. To zaś
oznacza, że nawet w bardzo podobnych na pierwszy rzut oka stanach
faktycznych sprawiedliwość nakazuje wydanie dwu różnych orzeczeń - sąd
musi wnikliwie zbadać każdą sprawę, wziąć pod uwagę nie tylko sam czyn i
jego okoliczności, ale też osobę sprawcy, jego postawę, prognozę na
przyszłość, i tak dalej. Sąd ma tu szerokie pole dyskrecjonalności,
które pozwala zareagować wymiarowi sprawiedliwości w sposób odpowiedni.
Wynika z tego jednak, że samo powołanie się na sprawiedliwość społeczną
nie może być samodzielną przesłanką uchylenia orzeczenia sądowego.
(5.C)
Przechodząc do analizy zaskarżonego orzeczenia w zakresie, w jakim
odnosi się ono do szkodliwości społecznej, zacytować należy przede
wszystkim fragment punktu 3 uzasadnienia: Sąd pierwszej instancji "przy
ocenie stopnia szkodliwości społecznej brał pod uwagę rozmiary
wyrządzonej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu oraz
motywację sprawcy". Dreamlandzkie prawodawstwo nie zna ani definicji
"szkodliwości społecznej", ani nie daje jasnych wskazówek, jak
szkodliwość taką stopniować i jakie elementy brać pod uwagę podczas
ustalania jej wymiaru. Polski kodeks karny zna takie uregulowanie i
wydaje się, że w sytuacji braku szczegółowych uregulowań warto się
oprzeć na regulacjach polskich. Przy ocenie szkodliwości społecznej
bierze się zatem pod uwagę: - rodzaj i charakter naruszonego dobra, -
rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody, - sposób i okoliczności
popełnienia czynu, - wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków, - postać
zamiaru, - motywację sprawcy (zasługującą na szczególne potępienie, bądź
też inną), - rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich
naruszenia. W przedmiotowej sprawie analizie nie podlega element ostatni
(rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia), gdyż
bada się go przy czynach nieumyślnych, a czyn oskarżonego miał
niewątpliwie umyślny charakter. W sprawie przedmiotowej badaniu nie
podlega również waga naruszonych obowiązków, jako że czyn sprawcy w tym
wypadku nie wiąże się z naruszeniem obowiązków.
Sąd pierwszej instancji badając wymiar szkodliwości społecznej, jak
wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, nie wziął zatem pod uwagę
rodzaju i charakteru naruszonego dobra oraz postaci zamiaru.
(5.D)
Sąd pierwszej instancji wziąwszy pod uwagę rozmiary wyrządzonej szkody,
stwierdza, że szkoda ta była znikoma. Słowa wulgarne użyte przez
oskarżonego są bowiem w ocenie Sądu pierwszej instancji w powszechnym
użytku, a zatem "nikt nie został zdemoralizowany". Sąd apelacyjny w
obecnym składzie częściowo zgadza się z powyższym rozumowaniem: bez
wątpienia bowiem pośród "słów powszechnie uznawanych za wulgarne" są
słowa mniej i bardziej akceptowalne. Słowa użyte przez oskarżonego
zaliczają się, zdaniem sądu w tym składzie, do tej drugiej grupy.
Różnica między wskazanymi grupami nie polega jednak, jak argumentuje
Sąd, na tym, że każdy te słowa zna - bo należy przyjąć, że każdej osobie
znane są prawdopodobnie wszystkie wulgaryzmy. Gdyby przyjąć taką
argumentację Sądu pierwszej instancji, każdorazowo należy stwierdzać, że
wyrządzona szkoda jest znikoma. Różnica ta jest płynna i polega na
społecznym odbiorze słowa.
Do tej trudnej problematyki trafnie odniósł się Administrator Listy
Dyskusyjnej Królestwa Dreamlandu w decyzji z dnia 28 stycznia 2009 roku
(LDKD #29944, uzas. pkt 5): "Administrator Listy Dyskusyjnej zwraca
także uwagę, że o ile <<rozmawiać o dupie Maryni>> bez wątpienia jest
powszechnie używanym zwrotem frazeologicznym, o tyle zwrot użyty przez
Skarżącego w swoistym kontekście - do tej kategorii zaliczony być nie
może. (...) W kontekście użytym przez Skarżącego w ocenie Administratora
może on nabierać dodatkowego, wulgarnego znaczenia w postaci
przypisywania innemu użytkownikowi listy wykonywanie specyficznych
czynności seksualnych, co zostało osiągnięte poprzez użycie inicjałów
jednego z subskrybentów listy".
(5.E)
Zdaniem Sądu apelacyjnego przy ocenie rozmiarów wyrządzonej szkody w
sprawach karnych o czyn z art. 41 k.k. należy wziąć pod uwagę nie tylko
samo słowo, ale i kontekst jego użycia. Nie da się w niniejszym
orzeczeniu, ani w żadnej monografii czy innym opracowaniu tematu wskazać
dokładnych kryteriów - należy to i zawsze będzie należało do sfery
sędziowskiej dyskrecjonalności. Z drugiej strony Sąd apelacyjny w
obecnym składzie uważa, że ocena wulgarności słowa nie powinna być
przeprowadzana według kryterium zaproponowanego przez Sąd pierwszej
instancji ("czy jest powszechnie znane, czy nie") z przyczyn wyłożonych
powyżej. Można jednak zaproponować chociażby dość obiektywne kryterium
powszechności w języku - tj. należy uznać, że jeśli pewne wyrazy
obraźliwe funkcjonują w języku ogólnym, nie tylko na marginesie języka,
w specyficznych socjolektach (takich jak slang czy dialekt), w
szczególności jeśli funkcjonują w języku literackim, to są to wyrazy
nacechowane mniej wulgarnie od innych. Metodą dokonania oceny przy
wykorzystaniu tego kryterium jest na przykład rozważenie czy słowo jest
czy nie jest częścią powszechnie używanych związków frazeologicznych.
Jeśli jest, należy stwierdzić, że należy do języka ogólnego i w związku
z tym są mniej wulgarne i obraźliwe od tych, które nie uczestniczą ani
we frazeologizmach, a używane są właściwie jedynie w socjolektach. Słowo
użyte przez oskarżonego uczestniczy w związkach frazeologicznych.
Do powyższego Sąd apelacyjny po raz kolejny dodaje jeszcze trafne
rozumowanie Administratora Listy Dyskusyjnej Królestwa Dreamlandu
(decyzja z dn. 2 grudnia 2008 roku; LDKD #29224, uzas. pkt 4): "Jest w
ocenie Administratora absolutnie jasne, że wówczas gdy wyraz wulgarny
czy nieprzyzwoity został użyty w sposób żartobliwy, nieofensywny, jako
środek artystycznego wyrazu czy w szczególności jako część powszechnie
stosowanego związku frazeologicznego - nie należy podejmować działań
przeciwko uczestnikowi Listy. Decydujące są zatem okoliczności, nie zaś
sam wyraz traktowany w oderwaniu od swego kontekstu". Sąd apelacyjny nie
akcentuje tutaj, aby w powyższych okolicznościach nie podejmować działań
przeciw użytkownikom listy, ale to, by zwracać uwagę na to czy wyraz
wulgarny został użyty jako środek "ofensywny" czy też nie. Jeśli jest
ofensywny, zdaniem Sądu Królestwa nie ma potrzeby badania czy należy do
języka ogólnego czy też nie - sama ofensywność powoduje szkodę i narusza
dobro w określonym wymiarze.
(5.F)
Sąd pierwszej instancji podnosi ponadto, że motywacją oskarżonego było
"wyrażenie swojej ekspresji", czym dodatkowo argumentuje swoją opinię o
niskiej szkodliwości społecznej czynu. Apelujący oskarżyciel zwraca
natomiast uwagę, że oskarżony nie uczestniczył w rzeczywistości ani w
postępowaniu przygotowawczym, ani w postępowaniu sądowym - stwierdza
zatem w piśmie apelacyjnym, że Sąd nie miał podstaw do oceny motywacji
sprawcy. Sąd apelacyjny nie przyznaje racji ani Sądowi pierwszej
instancji, ani apelującemu oskarżycielowi.
Nie jest prawdą, że sąd musi ograniczać się do oświadczeń złożonych na
sali sądowej. W szczególności sąd może korzystać ze swego doświadczenia
życiowego i zdobytej wiedzy. Oskarżony użył na liście dyskusyjnej słów
wulgarnych z tego powodu, że protestował w ten sposób przeciwko karaniu
za takie czyny. Dokonywało się to na liście dyskusyjnej Królestwa -
liście dostępnej dla każdego obywatela. Sąd miał zatem wiedzę o
motywacji sprawcy, nawet jeśli oskarżony sam jej Sądowi nie przedstawił
- mógł zatem skorzystać z tej wiedzy podczas dokonywania
rozstrzygnięcia. Sąd apelacyjny zaznacza w każdym razie, że ocena
skorzystania z wiedzy zdobytej na temat sprawy poza salą sądową, na
forum publicznym, byłaby zapewne inna, gdyby informacja została użyta na
niekorzyść oskarżonego - szczególnie, gdy nie korzysta z usług
profesjonalnego przedstawiciela procesowego.
Z drugiej strony Sąd pierwszej instancji również nieprawidłowo ocenił
postawę oskarżonego - nie było to "wyrażenie swej ekspresji", ale wyraz
nieposłuszeństwa obywatelskiego. Oskarżony łamiąc prawo chciał
zaznaczyć, że jego zdaniem karanie z art. 41 k.k. jest niesprawiedliwe i
nie powinno mieć miejsca. Sąd apelacyjny zaznacza w każdym razie, że
nawet taka zmiana kwalifikacji motywów z "wyrażania ekspresji" na "wyraz
nieposłuszeństwa obywatelskiego" nie ma specjalnego znaczenia
praktycznego w niniejszej sprawie, skoro samym elementem konstrukcyjnym
instytucji obywatelskiego nieposłuszeństwa jest to, że podmiot dopuszcza
się złamania normy prawnej w sposób publiczny i ostentacyjny, ale
spodziewa się kary i z góry na nią się zgadza.
(5.G)
Zupełnie osobną kwestią jest to, jaką w istocie szkodliwość społeczną
wykazywał czyn dokonany przez oskarżonego. Sąd Królestwa nie będzie o
tym rozstrzygał, pozostawiając to ponownemu rozstrzygnięciu Sądu Prowincji.
(5.H)
Rozpoznając ponownie sprawę, Sąd pierwszej instancji zwróci szczególną
uwagę na zachowanie zasady równości stron przede wszystkim w zakresie
terminów do składania oświadczeń w sprawie, przy czym dla uniknięcia
przewlekłości postępowania będzie korzystał z możliwości wyznaczania
terminów możliwie krótkich, nie krótszych jednak aniżeli 3 dni. Sąd
pierwszej instancji oceni zachowanie oskarżonego tak jak zostało ono
określone w zarzutach wniesionego aktu oskarżenia w świetle art. 41 k.k.
Ponownie oceni również społeczną szkodliwość czynu w świetle niniejszego
orzeczenia Sądu apelacyjnego. W wyroku kończącym postępowanie w sprawie
Sąd pierwszej instancji rozstrzygnie również o kosztach niniejszego
postępowania apelacyjnego.
Ponadto w razie ewentualnych wątpliwości co do prawa rozważy, czy nie
jest zasadnym skorzystanie z instytucji pytania prawnego.
(-) Edward I Artur, R.
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET