Re: [dreamland] Życie przez V - moje wrażenia

From: Edward I Artur, R. <Krieg_usunto_at_poczta.fm>
Date: Fri, 24 Apr 2009 06:36:55 +0200

 Cieszę się, że pierwsza część "Życia przez v" ma tak wnikliwego czytelnika. To, jak mówię, tekst jeszcze sprzed ostateczniej korekty i ewentualnych poprawek - także oczywiście merytorycznych. Zaznaczam, że całkiem prawdopodobne, że odczuję potrzebę umieszczenia w ostatecznej redakcji tekstu także cytatów z wypowiedzi Waszej Królewskiej Wysokości : ) Wydanie ostatecznej wersji będzie miało miejsce prawdopodobnie w czerwcu, natomiast terminy ustalałem sobie już różne i, jak można się domyślać, żadnego z nich dotąd nie dotrzymałem. Nie mam po prostu czasu na metodyczną pracę z tym tekstem i opracowanie poczynionych przeze mnie odręcznych notatek - o moim braku czasu niech świadczy choćby to, że w przeciwnym razie bez wątpienia już bym teraz spał, zamiast załatwiania spraw dreamlandzkich "po godzinach" pracy realowej, która dziś na przykład wypadła mi jak widać do świtu.

 W kwestii systemu gospodarczego: naturalnie, SG nie jest "śmiertelnym zagrożeniem". Pragnąłem jedynie zwrócić uwagę, że - tak jak chyba wszystko - wprowadzenie do państwa wirtualnego systemu automatycznej gospodarki ma także minusy, z których należy zdawać sobie sprawę. Wady nie są tu zapewne tak oczywiste jak plusy, starałem się zatem przedstawić je możliwie pełnie. Praktyczna niezwykła siła służb informatycznych w każdym państwie wirtualnym nie jest bez wątpienia żadną tajemnicą - co znajduje wiele potwierdzeń w doświadczeniu polskich państw wirtualnych. Porównanie z siłami zbrojnymi też uważam za celne.

 Jeśli chodzi natomiast o "prawdziwe potrzeby wirtualnych ludzi", to "Życie przez v" w swej ostatniej części spróbuje zaproponować tu pewną teorię wraz z opisem wirtualnej narracji życia - tak w każdym razie planuję. Zresztą, konieczne jest do tego dokładniejsze pochylenie się jeszcze choćby nad samą istotą "bytu wirtualnego" - w Dreamlandzie jesteśmy przecież tożsamościami, co czyni ogromną różnicę w stosunku choćby do świata realowego (gdzie fizycznie nie możemy ani istnieć w kilku egzemplarzach, ani tak dokładnie, racjonalnie i w przemyślany sposób projektować swojego "awatara", jak to zwykł nazywać książę de Archien). Gdy przyjdzie mi do omawiania mojego poglądu na potrzeby realizowane (a w każdym razie takie, co do których istnieje oczekiwanie, że będą mogły zostać zrealizowane) w wirtualnym państwie, sprawa systemu gospodarczego wróci raz jeszcze - z trochę innego punktu widzenia niż we fragmencie, który zdecydowałem się teraz opublikować.

 Jeśli moja praca choć nieznacznie przybliżyłaby nas do rozpoznania potrzeb w taki sposób, byśmy mogli bardziej efektywnie planować przestrzeń wirtualnego życia w Dreamlandzie, będę więcej niż zadowolony. Zresztą, byłbym niezwykle rad nawet wówczas, gdyby to "przybliżenie" miało się dokonać poprzez dyskusję nad moim tekstem, czy nawet jego konstruktywną, fundamentalną krytykę. Rzeczywiście bowiem - zgadzam się z WKW, że świadomość, jakie oczekiwania w stosunku do państwa wirtualnego trzymają nas tutaj i motywują, mogłaby być niezwykle pomocna.

 Nie zgadzam się natomiast, że rozważania o definicji wirtualnego państwa jako takiego nie są specjalnie istotne. Przeciwnie, nawet jeśli nie będzie to najbardziej porywająca część "Życia przez v", uważam, że nie da się właściwie odczytać całości bez próby zrozumienia istoty mikronacji. Zdaję sobie przy tym sprawę, że pewnie łatwiej byłoby tę część pominąć - nie będzie porywająca, zdaję sobie z tego sprawę, i sądzę, że będzie analizowana jedynie przez dość hermetyczne grono czytelników (jeśli w ogóle będzie, na co liczę). Całe "Życie przez v" w ogóle pod względem tempa narracji i stopnia zainteresowania, jakie mogą wzbudzić poszczególne części, będzie bardzo nierówne. To cena próby bardzo szerokiego ujęcia problemu mikronacji.

 Jeśli chodzi o podejście egalitarne i elitarne - swoje poglądy przedstawię również w dalszej części tekstu, nie będę tu snuł rozbudowanych wywodów. Podobnie kwestię demokracji - i tutaj ze szczególnym uwzględnieniem demokracji bezpośredniej, propozycja której wprowadzenia pojawia się od bardzo wielu lat, w dość nawet regularnych odstępach czasu : )

Pavel Svoboda, rs. pisze:
> Na koniec pytanie do autora o badania, które być może poczyniono
> przygotowując tę pracę. Kwestia systemów gospodarczych wydaje się
> opisana przez znawcę tematu. Czy WKM odwiedzał państwa ościenne, by
> zbadać problemy wynikające z posiadania SG? Bo przyznam, że ja tyle o
> systemach gospodarczych nie wiem.
>

 Rozpoznanie sposobu funkcjonowania i wpływu systemów gospodarczych na inne państwa wirtualne trudno nazwać badaniami. Opieram się tutaj raczej na moim ogólnym pojęciu o polskich mikronacjach; korzystam też z wiedzy, jaką mam i muszę mieć jako monarcha. Być może rzeczywiście przeprowadzenie regularnych "badań" lepiej świadczyłoby i o mnie, i o tekście - jak jednak wspomniałem, mój czas jest mocno ograniczony i dość cenny, w związku z czym po prostu nie mogę sobie na to pozwolić. Może przez to jakieś moje wnioski są nieprawidłowe - dokładam wszelkich starań, by tak się nie stało, ale ręczyć w tej sytuacji oczywiście nie mogę. Jeśli jednak ktoś takie badania przeprowadzi i podważy tezy, które daję w "Życiu przez v" , bez wątpienia się do tego odniosę, możliwe, że sam poddam się zasadniczej krytyce, a autorowi polemiki ufunduję jeszcze nagrodę z własnych środków : ) Zachęcam!

> Podobnie czytając o państwach neokinder wyobrażałem sobie, jak to JKM
> przywdział kapelusz z szerokim rondem i wyruszył do krainy dzieci
> Neostrady, by badać i opisywać mechanizmy działania społeczeństw tych
> plemiennych ludów :)
>

 Tutaj akurat rzeczywiście wyglądało to podobnie, jak WKW opisuje : ) W złotych czasach, gdy miałem więcej czasu wolnego na różnorodne aktywności, także mikronacyjne - jeszcze kilka miesięcy temu - hobbystycznie odwiedzałem różne małe państwa, państewka i organizacje państwowe. Wiele zachodu to nie wymagało, choćby dlatego, że nie produkują one tak wiele materiałów, aby nie można ich było tak czy inaczej ogarnąć rozumem : )

> Pozdrawiam serdecznie,
> (-) Pavel Svoboda, r.s.
>

 Pozdrawiam równie serdecznie,
 (-) Edward I Artur, R. (prof. Edward B. Krieg, R.)



Kawalerka od 69 tys. zl.
Sprawdz atrakcyjne oferty >>> http://link.interia.pl/f2132 Received on Thu 23 Apr 2009 - 21:37:07 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET