Jeszcze taki komentarz ode mnie... Mam wrażenie, że delegaci "broniący" Rotrii sami wiedzą, że jej członkostwo w OPM jest nielegalne. Ich linia obrony opiera się na tym, że w momencie rozpoczęcia jednego z głosowań w OPM (w kwestii umiejscowienia siedziby Organizacji) nikt nie zwrócił uwagi na łamanie przez Rotrię Karty OPM. Innymi słowy, metoda, którą chyba wszyscy w wieku przedszkolnym praktykowaliśmy w grach planszowych - w Monopoly, a nawet w szachach: "Haha, żle się ruszyłem, ale Ty tego nie zauważyłeś! Za późno! Przegapiłeś!"
Nam natomiast zależy na czymś więcej, niż na wyniku tego nieszczęsnego głosowania - na bezwzględnym przestrzeganiu zasad, którymi OPM się rządzi i na których zostało założone.
Szczytem absurdu jest żądanie naszego na-szczęście-już-eks-Sojusznika, żeby w razie unieważnienia głosu Rotrii... unieważnić też głos Brugii. Dlaczego? Dlatego, że delegacja Brugii nie zgłosiła się na nowym forum, kiedy (w celach ściśle technicznych) poprosił o to Sekretarz Generalny. Ładnie skomentował to delegat wandejski: "Sytuacja Brugii jest zgoła odmienna - jeśli skład delegacji nie zmienił się od ostatnio podanego, to zmiana forum nie jest dostatecznym powodem, aby obwarowywać konieczność ponownego podania go karą wykluczenia z OPM." Niestety, jak na razie nie doczekał się odpowiedzi od Scholandów.
Pozostaje pytanie: czy normalna jest sytuacja, w której kilka państw zrzeszonych w OPM w jawny sposób przedkłada własny interes nad zasady Organizacji? Abstrahując od tego, jak sytuacja się skończy - najpoważniejszym wnioskiem, jaki można wyciągnąć z całego zamieszania, jest to, że Sarmacja (ale również Elderland, Scholandia, Samunda, etc., a nawet Sekretarz Generalny) ma Kartę i zasady rządzące OPM za wartość drugorzędną. Nie łamią ich wprost. Ale też nie dążą do ich przestrzegania.
W takim razie - co zamiast OPM?
Pozdrawiam,
książę Alchien
Szara Eminencja
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET