Re: Re[2]: [dreamland] Garść pomysłów Stronnictwa Federalnego

From: Alchien <alchien_usunto_at_interia.pl>
Date: Sat, 28 Feb 2009 11:50:40 +0100


Witam,

>> W sumie jest pewien związek między jednym i drugim - gdy powiążemy
> wysokość świadczeń na rzecz Korony z ilością nowoprzybyłych, prowincje
> będą musiały rywalizować o mieszkańców. Rywalizacja wówczas będzie
> naturalnie
> odbywać się głównie w dziedzinie oferowania coraz to lepszego startu w
> gospodarce nowym mieszkańcom.

Właśnie w tej kwestii mam pewne wątpliwości - nie wydaje mi się, żeby drogą do zainteresowania kogoś SG było po prostu przelewanie mu na konto coraz większych "startowych" sum, działek, etc. Chyba jednak nie tędy droga. Wciągać nowych w gospodarkę, jednocześnie nie ingerując w sam system - to powinno być naszym celem.

>>
> Myślę, że nie rozwinąłem myśli. Jakkolwiek nazwa rozwiązania to
> traktat o przyjaźni, to mowa tu o prawdziwej, pełnokrwistej umowie,
> mówiącej o konkretnych zobowiązaniach i instytucjach.
>

Tzn. jakich? :) Tylko proszę nie wspominać o "współpracy kulturalnej", reaguję alergicznie - to najbardziej pusty frazes ze wszystkich używanych na arenie międzynarodowej.

>> Oscylowanie wokół Scholandii i "państw tradycyjnych" (btw - jakich?)?
>> Nie czarujmy się - nie dlatego wypowiadamy Sojusz, żeby teraz
>> "oscylować" wokół kraju, który po równi pochyłej stacza się do
>> statusu
>> sarmackiego satelity. "Oscylowanie" wokół Scholandii byłoby co
>> najwyżej upokarzającą głupotą i marnotrawstwem sił. Ostrożna
>> współpraca przy równym zaangażowaniu stron, ciągła weryfikacja pod
>> kątem relacji Grodzisk-Scholopolis - to jest właściwy model kontaktów
>> ze Scholandią.
>
> To miałem na myśli, mówiąc "oscylować". Zachowywać dystans, a nie
> rezygnować z obecności - to jest sztuka. Co do "państw tradycyjnych",
> mowa tu o krajach

...jakich? :)

W takim razie troszkę na wyrost to słowo "oscylować", ale rozumiem :) Natomiast jeśli dystans, ostrożność i pewną podejrzliwość mamy zachowywać w stosunku do krajów przez barona wymienionych, to czekam na spis tych krajów, z którymi możemy po prostu współpracować i dążyć do zbliżenia :)

>>
> Cóż, myślę, że JKM Paweł Zepp ma także spory zgryz z ustalaniem
> kryteriów umieszczania na mapie, jednak jego mapa ma jedną zaletę -
> jest. Surmenia wydaje się, mimo wszystko, wyznawać podobne wartości,
> co my. Nie musimy padać sobie w objęcia, ale czemu by nie podać sobie
> przyjaźnie dłoni?
>

Dlatego, że jest nam to nie na rękę - dlatego, że nieformalnie uznalibyśmy szkodliwą i bzdurną wersję mapy mikroświata :) I przede wszystkim pod tym kątem oceniam Surmenię. Wartości, którymi kierował się JKM Zepp podczas kreowania mapy (wrzucanie tam każdego, kto poprosi, umieszczenie jednoosobowej Lolardii, w końcu zakreślenie na "sarmackoróżowo" połowy v-świata) na pewno były nam obce. Inne wartości są, niestety, kwestią drugorzędną.

>> Ale to drugie [partnerstwo z A-W] nie może być priorytetem
>> wyższym niż np. współpraca z Wandystanem, Nowalem, Elderlandem,
>> Natanią... Dlaczego SF o tych krajach w ogóle wprost nie wspomina? To
>> jakiś rodzaj prowokacji? :)
>
> Och, wymienił Waszmość te kraje, za których brak mocno się
> zarumieniłem. Spieszę z tłumaczeniem. Dyplomacja - naszym zdaniem -
> winna częściej niż jakakolwiek inna dziedzina wyzbywać się
> politycznych animozji i korzystać z doświadczeń wszystkich obywateli.
> Wspominam te kraje, które szczycę się znać, bo obawiam się mówić o
> tym, na czym - wybaczcie - znam się dość mało.
> To wszystko są kraje godne uwagi i warte współpracy, to na pewno
> potwierdzą specjaliści od tych obszarów.

W takim razie spieszę z bardzo konkretnym pytaniem - gdyby baron otrzymał misję tworzenia nowego Rządu, kto zostałby w nim Ministrem Spraw Zagranicznych? Byłby baron w stanie powierzyć tę funkcję dotychczasowemu ministrowi, niewątpliwie znającemu całość obszarów będących obiektem zainteresowania KD, czy jednak wybrałby specjalistę od Trójprzymierza?

Mimo wszystko, przy tworzeniu programu politycznego trzeba zadbać o jasne priorytety :) A priorytetem chyba jednak są te kraje, do których już teraz nam blisko - Wandystan, Nowal, Elderland, Natania, Brugia. Ale w tej chwili rozumiem już intencję barona ;)

>
>> Wielka Księga - zazdroszczę SF wiary, że Rząd jest w stanie objąć
>> patronat nad tą inicjatywą. Chyba wszyscy wiemy jednak (albo chociaż
>> przeczuwamy), że sprawa nie zależy absolutnie od wyborów, parlamentu
>> czy Rządu, ale wyłącznie od tego, czy jeden dinozaur z drugim będą
>> miały czas i chęci na napisanie dalszej częsći WK (inna kwestia z
>> historią przedinernetową, która jednak jest w moim przekonaniu sprawą
>> drugorzędną) :)
>
> A tak, jestem tego świadomy. Przeraża mnie też, że jakoś w
> międzyczasie stałem się niemal dinozaurem ;). Ale nawet dinozaurom
> należy stworzyć warunki pracy, a Rząd - tak mi się przynajmniej wydaje
> - może wspomóc poszukiwania źródeł, starych stron, czy nawet dawnych
> obywateli, itp.

Tutaj znowu pewien kłopot - bo kiedy na LD pada pytanie o stare strony, źródła i kontakty, to nie odzywają się przedstawiciele rządu, tylko Ghardin, Pavel, etc. ;)

No, ale naprostował baron sporo kwestii. Część pozwoliłem sobie już wyciąć z tego maila, bo - chwilowo przynajmniej - stały się dla mnie zrozumiałe i do przyjęcia :)

Pozdrawiam,
książę Alchien
Szara Eminencja



SPEAK UP uczysz sie przez 3 miesiace za darmo. Sukces gwarantujemy na pismie! http://link.interia.pl/f206b Received on Sat 28 Feb 2009 - 02:50:49 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET