Wiadomość napisana w dniu 2009-02-25, o godz. 01:22, przez Józef Kalicki:
>> [...]
>> Tylko dalej nie wiemy, co począć z resztą. Swego czasu proponowałem
>> ustanowienie tam współrządów dreamlandzko-brugijskich, obecnie raczej
>> nie mogę tego powtórzyć, jako, że Brugia czyni starania, by
>> zagospodarować swoje własne terytoria kolonialne (tj. Wicekrólestwo
>> Mersji).
>> Być może Scholandczycy będą chętni podobnemu przedsięwzięciu, co
>> byłoby niezłym ersatzem dla Sojuszu.
>
> Mości baronie, i po cóż się w to bawić. Skoro zdecydowaliśmy się
> rozstać to uczyńmy to i nie twórzmy znowuż jakiś dziwnych
> organizacji/struktur/tworów które nie będą niczemu służyć. Ustalmy
> określoną współpracę ze Scholandią i zajmijmy się niewykorzystanym
> potencjałem drzemiącym we WKE oraz zainteresujmy się (czyt. miejmy na
> oku) tworząca się organizację pod nazwą mikrooceania.
Właśnie - swego czasu w związku z Mikrooceanią istniał projekt bardzo ciekawego rozwiązania kwestii mapy. Mianowicie - pojawiła się propozycja zebrania państw leżących w okolicy Archipelagu Dreamlandzkiego (mniejsza teraz o to, których dokładnie) i ustalenia wspólnej mapy _części_ mikroświata. Co by to rozwiązało?
Po pierwsze, istniałaby "oficjalna" mapa przynajmniej jednego kontynentu - oficjalna to znaczy taka, która cieszy się uznaniem międzynarodowym (nawet, jeśli tylko kilku mikronacji). Po drugie - państwa tworzące taką "fragmentaryczną" mapę występowałyby solidarnie w kwestii ustalenia już zupełnie Wspólnej Mapy; organizacje międzynarodowe pokroju OPM i mikronacje nieuczestniczące w projekcie miałyby do wyboru albo przyjąć kształt "naszej" części v-świata taki, jakim my go widzimy, albo porzucić projekt Wspólnej Mapy. Jakiekolwiek negocjacje wiązałyby się już tylko ze "skalowaniem".
Pozdrawiam,
książę Alchien
Szara Eminencja
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET