Re: [dreamland] Biuro Pracy

From: Pavel Svoboda, rs. <svoboda_usunto_at_aster.pl>
Date: Thu, 19 Feb 2009 18:13:21 +0200


> Pomijając ponownie samą kwestię Biura jako takiego -

Oczywiście. Przecież o to od początku tej dyskusji chodzi. O odwrócenie biegu dyskusji od tematu zasadniczego zawartego w tytule wątku.

> Jestem
> zaskoczony - czy naprawdę nie widzisz różnicy między swoją pozycją/
> rolą w KD a tą zajmowaną przez Pablo Neumanna?
(...)
> Czy aż tak zależy nam na krytyce ze strony obcych? Chyba nikt nie
> sądzi, że Pablo Neumann jest jedynym, który dostrzegł wady Biura;

Jeśli te same słowa jesteś gotów zaakceptować z moich ust, ale nie z ust obcego dyplomaty, to coś moim zdaniem jest nie tak. Generalnie nie podoba mi się myśl, że dobry dyplomata to taki, który siedzi cicho zamiast mówić prawdę.

Włoski rząd znany jest z zawistnych reakcji na wszelkie formy krytyki. Obcych dyplomatów się za to wydala, a Włochów wyrzuca z pracy (Indro Montanelli, Enzo Biagi, by wymienić ledwie dwóch zpośród bardzo wielu). Nie ma tu różnicy w traktowaniu, ale nie sugerowałbym naszemu Rządowi, by z Włoch brał przykład, jak prowadzić politykę zagraniczną.

Co się zaś tyczy ambasadora Rosji na Ukrainie, przykład jest raczej chybiony, skoro sam twierdzisz, że dyplomacie wolno otwierać usta tylko i wyłącznie w sprawach dotyczących relacji między krajem akredytującym a przyjmującym. Po pierwsze niefortunny los Wiktora Czernomyrdina dowodzi, że trzymanie się tej reguły nie gwarantuje bezpieczeństwa, a po drugie jest to zupełny nonsens.

Świetnym przykładem (by rzecz sprowadzić na nasz grunt) jest JE Karol Keane, który udziela się w dyskusjach zupełnie nie związanych z Nowalem, często będąc jedynym, któremu chce się skomentować np. nową wystawę i jest to kawał bardzo dobrej dyplomacji. Pablo von Neumann przypomniał istotny dla wątku fakt, o którym ja sam zapomniałem, że Biuro Pracy było już gotowe dawno i był zrobione lepiej. Problem, moim zdaniem, leży nie w Pablo von Neumannie i tym, co znajduje się w jego sygnaturze w chwili tej czy innej wypowiedzi, ale w naszym Rządzie, jeśli ten nie potrafi przyjąć do wiadomości krytyki swoich poczynań. Bogu dzięki daleko nam jeszcze do Włoch, ale nie znaczy to, że możemy się w tym kierunku swobodnie przesuwać.

> Czy aż tak zależy nam na krytyce ze strony obcych?

Przede wszystkim zależy nam na aktywności. W pierwszej kolejności jest to aktywność polegająca na budowie stron, kultury, prasy itd., a w drugiej kolejności aktywność na LD. Jeśli mieszkańcy innych mikronacji poświęcają czas, który mogliby spędzić na działalności we własnych krajach, na aktywność w Dreamlandzie, należy się tylko cieszyć.

> Rozwiązanie, które proponują apologeci Neumanna - nicnierobienie,
> pokiwanie głowę z uznaniem, etc. - są sensowne tylko na krótką metę,
> tylko w perspektywie tej jednej sprawy, nieszczęsnej kłótni wokół
> Biura.

Z pewnością nicnieroienie nie jest sensowne w sprawie Biura i z całą pewnością nie proponują tego ci, którzy Biuro skrytykowali. Po przemodelowaniu jest lepiej i dobrze, że nie na nicnierobieniu się nie skończyło. Nie mniej pola do usprawniania BP jest jeszcze bardzo dużo, narazie jest to bardziej słup ogłoszeniowy, niż biuro z prawdziwego zdarzenia.

> Pozdrawiam,
> książę Alchien
> Szara Eminencja

Pozdrawiam,
(-) P. Svoboda, r.s. Received on Sat 21 Feb 2009 - 23:32:39 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET