Rzuk okiem na podwórko sąsiadów

From: Medgar de Rama <bebert_usunto_at_op.pl>
Date: Sun, 22 Feb 2009 01:59:53 +0100

http://wandystan.eu/wandea2/indexstart.php?co=20090216091041 Przeklejam pod sygnaturką, dla wygody.

Gdzież się podziali niegdysiejsi poeci dreamlandzcy? Tęsknię za nimi nie na żarty. Uciechy trzeba nam dzisiaj szukać za miedzą.

Kilka impresji. Jest tu rytm, rym (filar-Kilar! neurony piszczą z uciechy!), melodia, jakiś tęskny zaśpiew, rybny bulgot raczej dobywający się z samych trzewi podmiotu lirycznego. Polszczyzna surowa i toporna, zamaszysta ("żem", "se", "dupa"), gruba, dosadna i boleśnie codzienna. Polszczyzna jak plwocina na chodniku pod blokiem. Polszczyzna jak gruby cham, który w tramwaju nadepnął nam na stopę.

Jest też czołg i rower, a więc wszystko, co wydaje się potrzebne do szczęścia bardzo młodemu mężczyźnie, takiemu w wieku 10 lat, którego wszyscy lubimy w sobie czasem wskrzesić, ot choćby zapisując się do mikronacji. A wszystko - to przecież nie mało. Bo i Wojtyła nawet jest, i niebanalna diagnoza społeczna zmieszczona w czterech linijkach pierwszej strofy.

Po co komu dzisiaj Szymborska, za wyjątkiem felietonistów?

Niech mi ktoś pokaże jeden chociaż wiersz dreamlandzki tak czule, tak wdzięcznie gromadzący najprzeróżniejsze bibeloty! Czołg-rower-smalec-dupa-makaron-Rodowicz-banknot! Prawie jak miasto-masa-maszyna.

Niestety, przy nadobecności tropów antyklerykalnych boleśnie brakuje Marksa. Skrót myślowy z trzeciej strofy ("Umowa zlecenie, dupa, trzeci filar") winien był zostać, jak się wydaje, pociągnięty w powłóczystą frazę, ideologiczny tren. Za mało czerwieni w tym bielącym się skałami Dołwer sonecie! A mogło być tak pięknie!

Ale i tak jest frapująco. Zacytujmy niejakiego Igora Stokfiszewskiego, który, co prawda, zgodnie z ustaleniami powziętymi przez Jacquesa de Brolle - nie istnieje. Więc tym bardziej go zacytujmy:

"Jeśli chcemy, by poezja na powrót stała się przedmiotem
społecznych debat, zwracajmy szczególną uwagę na twórców przełamujących romantyczno-modernistyczne stereotypy poety i funkcji poezji, a także uczmy krytyków nowego języka opisu (...)" [http://www.krytykapolityczna.pl/Teksty-poza-KP/Polska-poezja-unikow/menu-id-129.html]

Przełamał, zgodzimy się chyba wszyscy, wandejski Broniewski o niebanalnym obliczu Soso nieszczęsny stereotyp.

Czapki z głów! Szturmówki w dłoń! Wandystanowi gratulujemy poetów!

-- 
Pozdrawiam,
 Medgar hrabia de Rama

------------------------------

Ivo Marija Ingawaar de Folvil


"Tęsknota"
Postawili u nas pod marketem Biedronka Nowy wypasiony pomnik Karola Wojtyły W telewizorze żem widział serial o księdzu Co rowerem jeździł i nawet był miły Nie ma żadnych wyborów, a i tak spoty PiS'u Straszą czernią i bielą napisów I tak se siedział i wspominał jak na poligonie Jeździł kiedyś czołgiem I tak se tęsknił za białemi skałami Dołwer Tak bardzo boleśnie Znowu ełro w górę poszło i funty też chyba Bilety lotnicze nadal tanie jak smalec Codziennie makaron z sosem, w piątek ryba Umowa zlecenie, dupa, trzeci filar Nie ma żadnych perspektyw, w radiu Rodowicz, Niedźwiedzki i jebany Wojciech Kilar I tak se siedział i wspominał jak mu ukradli rower Obok siedziby Labour Party I tak se tęsknił za białemi skałami Dołwer Tęsknił nie na żarty
Received on Sat 21 Feb 2009 - 17:01:13 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET