Re: [dreamland] Benebruz - a sprawa polska

From: Fisher <rudyorm_usunto_at_wp.pl>
Date: Tue, 27 Jan 2009 07:37:06 +0100


Po lekturze uwag na temat SG zaczalem sie zastanawiac czy Polacy tez beda wypowiadac sie w podobnym tonie, gdy juz zostana oddane do uzytku wszystkie autostrady. Po wielu latach narzekania na ich brak zacznie sie marudzenie, ze sa.

Doskonale rozumiem, ze na pewne sprawy warto patrzec krytycznym okiem. Ja tez nie zakladam, ze SG bedzie jakims panaceum na wszystkie nasze problemy. Ale jestem przekonany, ze troche wiecej wiary i optymizmu nie zaszkodzi. Wrecz przeciwnie - najprawdopodobniej bardzo pomoze. Pozwole sobie zacytowac pewien popularny ostatnio slogan: "Yes, we can!". Wlasnie tak powinnismy podchodzic do wszelkich inicjatyw jesli chcemy, aby mialy jakakolwiek szanse na powodzenie. Poza tym nie wydaje mi sie, aby ktos mial jeszcze ochote podejmowac takie wyzwania jak baron Taheto, jesli odpowiedzia na tak ogromne zaangazowanie jest ogolny marazm i apokaliptyczne wizje przyszlosci. Czy my w Dreamlandzie naprawde nie potrafimy sie niczym cieszyc? Czasem odnosze wrazenie, ze w naszym Krolestwie w dobrym tonie jest widziec rzeczywistosc w czarnych barwach.

-- 
Pozdrawiam,
wicehrabia Fisher

ps Nie jestem zwolennikiem B.H.Obamy ;>
Received on Mon 26 Jan 2009 - 22:37:13 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET