Re[2]: [dreamland] Benebruz

From: Medgar de Rama <bebert_usunto_at_op.pl>
Date: Mon, 26 Jan 2009 21:05:20 +0100


W dniu 26 stycznia 2009 Paweł W. Krieg napisał:

>> System gospodarczy Królestwa Dreamlandu został ukończony. Rząd Królewski
>> przygotowuje się do jak najszybszego udostępnienia SG obywatelom.

PWK> Zatem "system gospodarczy" w odniesieniu do KD nie będzie już
PWK> określeniem czegoś abstrakcyjnego i nieosiągalnego...
PWK> A zawsze wywoływało to tyle uśmiechu podczas realowych spotkań. :-)

Istotnie, system gospodarczy doskonale sprawdzał się w ostatnich latach jako obiekt kpin bądź westchnień, śmiechu przez łzy, tudzież tęsknych pohukiwań. Kto położy im kres, powinien się przynajmniej na chwilę zawstydzić.

Pytanie brzmi, czy za wyjątkiem niewątpliwie zasadnie dumnych twórców, jest on komukolwiek do czegokolwiek potrzebny.

Królestwo doskonale (?) funkcjonowało do tej pory bez tego rodzaju udogodnień (?). Da się zatem generować ciśnienie i temperaturę bez użycia karkusza kalkulacyjnego (ot, choćby takimi mailami). Ba, nie jest to rzecz pewna, ale w epoce gospodarki rolniczej i pasterskiej chyba nawet zanotowaliśmy pewien przyrost naturalny, nie tylko wśród owiec, kóz i zagonów kalarepy. Od czasu do czasu przez listę galopował bowiem jakiś centaur.

Pewności brakuje, wszak od lat, od lat całych w polu "od" program pocztowy wyświetla mi te same cztery, może sześć nazwisk, z drobnymi chwilowymi zaburzeniami normy. Hiperbolizację stosuję tu doprawdy bardzo oszczędnie.

Rozmawiałem niedawno z pewnym zasłużonym, choć nieco zblazowanym, cholernie zblazowanym obywatelem; ustaliliśmy, że "w tym momencie dziejowym" (podpieram się pojęciem ukutym przez JKW Pawła na potrzeby wątku dotyczącego sojuszu) uruchomienie systemu może jedynie spowodować swoistą zapaść Królestwa.

Zautomatyzować, ubezwłasnowolnić proces dziejowy (to już moje). Uszczuplić kreatywność, i tak nadwątloną naturalnym wypalaniem się formuły. Zamienić dotychczasowy, prawda, że coraz bardziej niewydolny, jednak niepozbawiony zalet model - w grę prowadzoną przy użyciu przeglądarki, opatrywaną coraz mniej wnoszącymi do tematu przypisami.

Temat jest obszerny, w zasadzie należałoby rozwinąć kilka zasygnalizowanych jedynie wątków, na co jednak nie mogę sobie w tej chwili pozwolić. Przedstawiam zatem swoją wątpliwość w formie skróconej, licząc na odzew nie tylko ze strony dziarskiego emeryta JKW Pawła (ile dreamów dostaje WKW od maila, proszę się przyznać!). A przy tym z całą sympatią dla twórców systemu i z szacunkiem dla wykonanej przez nich niemożebnej harówy.

Stawiajmy na ekologię i wzloty ducha. O które coraz trudniej, więc satysfakcja większa.

Make love, not coal. Uprzemysłowieniu i robotyzacji mówię: niekoniecznie!

--
Pozdrawiam,
 Medgar hrabia de Rama
Received on Mon 26 Jan 2009 - 12:05:23 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET