Re[2]: [dreamland] Oświadczenie

From: Medgar de Rama <bebert_usunto_at_op.pl>
Date: Fri, 23 Jan 2009 19:47:23 +0100


W dniu 23 stycznia 2009 Pavel Svoboda, rs. napisał:

PSr> Jak mamy zamieniać trupa na trupa, to szkoda PSr> wysiłku, prawda?

PSr> (-) P. Svoboda, r.s.

Skoro już zgodziliśmy się na poetykę turpistyczną, pociągnijmy wątek dalej. Zgadzamy się chyba, że Dreamland lubuje się w toksycznych związkach ze zwłokami. O jakiejkolwiek autentycznej namiętności nie może tu być mowy, chodzi wszak o puste gesty. A zatem wymiana partnera, nawet na gorzej zakonserwowanego, może mieć znaczenie terapeutyczne.

Kto wie, może coś drgnie w zasuszonych lędźwiach.

Sama zmiana będzie korzystna. Wywietrzmy ten grobowiec, nawet kosztem kilku kropli potu na naszych wysokich czołach.

Dla jasności, ja również do Scholandii nic nie mam. Do tego stopnia nie mam, że na samo hasło "Scholandia! Scholandia! sojusz!" zaczynam ziewać.

Scholandczycy niczego nas nie nauczyli, niczego nam nie dali, nie zaistnieli w żaden sposób. Potrafię wskazać z nazwiska, po czterech latach z okładem w KD, dwóch Scholandczków: niejakiego Drążkiewicza, i to tylko dlatego, że Jacques de Brolle troszkę pożartował sobie z niego w którymś z GW, i Agnieszkę Smorędę, osobę niezwykle sympatyczną i utalentowaną, scholandzką korespondentkę OKNA sprzed lat. Przyznaję, specjalnie Scholandia mnie nie zajmowała; ale też z racji owego sojuszu - cokolwiek powinno było mi się obić o uszy.

Dyplomacja bawi niewielu, robienie polityki międzynarodowej jest równie skomplikowane i znaczące, jak gra w statki. Przypuszczam, że Scholandia tak bardzo zafascynowana jest Dreamlandem, jak my - Scholandią.

Jak znam WKW, to zmarły i tym razem nie zazna spokoju. Liczę na ripostę.

-- 
Pozdrawiam,
 Medgar hrabia de Rama
Received on Fri 23 Jan 2009 - 10:47:24 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET