Istnienie Sojuszu możemy ignorować tylko do pewnego stopnia. Wydaje mi się, że dopóki on istnieje, podpisanie przez Dreamland analogicznego lub podobnego sojuszu z państwem trzecim bez konsultowania się ze Scholandią raczej nie przejdzie. Zwłaszcza nie przejdzie, jeśli społeczeństwa obu państw wypowiedziały się w referendum za utrzymaniem Sojuszu Dreamlandu ze Scholandią.
Ja tam do Scholandii nic nie mam. Partycypowałem w tworzeniu Sojuszu i uważam go za bardzo użyteczne narzędzie dla obu stron. Gdybym uwierzył, że w obu Królestwach znajdzie się trwała wola, by wznowić używanie Sojuszu na poważnie, rozważyłbym zagłosowanie za utrzymaniem go. Jeśli zaś uwierzę, że obumarły Sojusz ze Scholandią nasz Rząd ma zamiar zastąpić sojuszem z innym, jeszcze mniejszym i pogrążonym w jeszcze większym kryzysie państwem, to także rozważę zagłosowanie za utrzymaniem Sojuszu ze Scholandią. Jak mamy zamieniać trupa na trupa, to szkoda wysiłku, prawda?
(-) P. Svoboda, r.s. Received on Fri 23 Jan 2009 - 07:15:28 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET