Miałem sen! A w śnie tym przyszedł do mnie Posłaniec Wandowy i ukazał mi przedziwną wizję. Bo oto uniósł mnie w górę ponad wyżyny Wielkiej i Małej Wanty i daleko, na nieznaną mi pustynię. Pustynię tę przemierzał czlowiek z krainy Ebruzów, a czuwał nad nim Czerwony Orzeł, jako i nad jego przodkami przed nim. W ręku jego mapa i kompas, a na ramionach jego spleciony wąż - Ooroboros. A Posłaniec, który ukazał mi tę wizję, przemówił do mnie: "Oto powraca do krainy swych ojców syn prawowity, syn marnotrawny. To, co tu widzisz, obwieść ludowi Twojego kraju, ale nie mów, kim jest ten człowiek, chociaż go znasz; on sam obwieści, gdy przyjdzie". A ja wtedy poznałem tego człowieka. I spytałem Posłańca o znaczenie innych znaków, które widziałem. A On odpowiedział: "Oto kompas, który wiedzie go do dawnych towarzyszy; a oto wąż, który pożera własny ogon i trwa przez eony - człowiek ten żyje bowiem, póki żyje świat Wandy; a śmierć wirtualna go nie sięga". I ostrzegł mnie jeszcze: "Wraca on nie jako prorok, lecz jako syn marnotrawny; i wobec ciebie i dawnych towarzyszy odbyć musi pokutę za opuszczenie kraju swoich ojców. Gdy jednak skończy pokutować, pijcie i bawcie się; wielka radość wraca bowiem do Królestwa".
Wizja owa nawiedziła mnie 23 stycznia 2008 roku, podczas podróży z Elsynor do Warwick.
Pozdrawiam,
książę Alchien
Szara Eminencja
Arcyżenadyn Ekorzyna
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET