To co mnie w tym referendum martwi, to to, że lud zagłosuje, ale decyzję i tak podejmie Rząd przy współpracy nad JKM. Wspomniałem komuś, że to referendum wygląda mi jakbyśmy mieli zdecydować, żeby powiesić, ale nie mówi się nam kogo.
No, bo zastanówmy się. Jeśli zagłosujemy przeciw dalszemu istnieniu Sojuszu ze Scholandią, Sojusz zostanie rozwiązany. I co dalej? Niektórzy, np. Alchien, zdają się być przekonani, że Dreamland musi być w jakimś sojuszu koniecznie. Jak nie ze Scholandią, to z Wandystanem. Jak nie z Wandystanem, to z Erboką. Nie z Erboką, to może z Okoczią. Z oświadczenia MSZów można spekulować, że Rząd ma podobne plany. Jeśli tak, to ja wolę już zostać przy Sojuszu ze Scholandią, bo uważam, że Dreamlandowi nie potrzeba żadnych sojuszy w tej chwili. A skoro Sojusz ze Scholandią jest de facto nieistniejący, tj. nie funkcjonuje, to nie przeszkadza mi, by na papierku on dalej istniał.
A z drugiej strony, jeśli zagłosujemy za utrzymaniem Sojuszu ze Scholandią? Czy Rządy obu Królestw pod wpływem takiego wyniku podejmą jakiś wysiłek w kierunku postawienia Sojuszu na nogi, czy będzie to utrzymanie Sojuszu w takiej formie, w jakiej on trwał w ostatnich czasach? Znowu - dopóki się tego nie dowiemy, nie bardzo jest jak podjąć decyzję, jak głosować.
Konkluzja: referendum, czy nie, Rząd musi nam najpierw powiedzieć, czego on sam chce. Jeśli chce, byśmy głosowali przeciw Sojuszowi, przynajmniej będzie wiadomo, że w wypadku wyniku na "tak", nie będzie woli ku poważnej rekonstrukcji Sojuszu. Jeśli Rząd optuje za "nie", to chcemy wiedzieć, jak zamierza prowadzić politykę zagraniczną bez Sojuszu i jakie ma plany.
>
> --
> Z poważaniem,
> Muggler Olav baron Littendorff.
Z poważaniem,
(-) P. Svoboda, r.s.
Received on Thu 22 Jan 2009 - 07:23:09 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET