Ja darzyłem Cię poparciem i sympatią, przynajmniej na początku. Ale prawda jest taka, że nikt nie lubi ludzi, którzy zachowują sie arogancko bez najmniejszej prowokacji. Mnie osobiście najbardziej męczą w Dreamlandzie ludzie, którzy, jeśli nie wszystko gra im dokładnie tak, jak to sobie wymyślili, obrażają się, rzucają wszystkim i odchodzą. Od czasu Nagisy mieliśmy takich ludzi pod dostatkiem. Uważam, że to jest forma szantażu i wykorzystywanie faktu, że Dreamland nie ma wielu aktywnych ludzi, którzy posiadają duże umiejętności. O ile nie planujesz zakładać własnego państwa, w każdej mikronacji musisz się liczyć z koniecznością współpracy z innymi ludźmi i koniecznością brania pod uwagę różnych punktów widzenia. JKM klarownie wykazał, że miałeś pod dostatkiem czasu i opcji, by znaleźć kompromis. Jest wielu doświadczonych ludzi w Dreamlandzie, niekoniecznie związanych z polityką, którzy prawdopodobnie zgodziliby się na określony czas zastąpić Cię w Senacie. Ale Ty już w grudniu kazałeś wszystkim ludziom spoza Luindoru się od Ciebie odchrzanić, a z tymi w Luindorze prowadziłeś regularną wojnę. A teraz, mimo że Izba Poselska nie ma absolutnie nic wspólnego z Luindorem, rzucasz wszystko i się obrażasz. Owszem, Dreamland i Luindor tracą wiele na tym, że nie dokończysz swoich projektów (i zapewnie nie przekażesz ich też swojemu następcy do dokończenia), ale o tym decyzję podjąłeś sam i na nikogo innego nie możesz za to zrzucać winy.
>
> Adios!
>
(-) P. Svoboda, r.s. Received on Tue 20 Jan 2009 - 05:15:27 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET