To, ten stosunek Namiestnik-Król, również w moją osobę buchnęło niczym dymem z ogniska w oczy. To jest - nieprawdopodobne - aby Namiestnik, który w pewnym sensie zastępuje JKM w prowincji i działa w jego imieniu, jawnie i bez krzty samozaparcia działał na szkodę Korony. Nie wiem czy oszałamia takie postępowanie samego Namiestnika, czy też to, że dostrzec można pewne przyzwolenie na to ze strony Korony. Mogę zrozumieć chęć Jego Królewskiej Mości do współpracy z osobami, z którymi znajduje się w konflikcie, ale zawsze należy wyznaczać pewne granice. Jeżeli kto chce i przyjmuje z rąk JKM dany zaszczyt i obowiązek to godzi się na istnienie tych granic. Tutaj je przekroczono, i to nawet nie w imię jakiś ideałów czy wiary, że to działać będzie dla dobra Królestwa. Ale z przyczyn całkiem przyziemnych i prywaty. Wasza Królewska Mość, ile jeszcze?
Nie, Mości książę, to również kwestia osobistej przyzwoitości. Również.
-- chor. Józef markiz Kalicki z rodu Gedan herbu Biała Wieża Książę SurmaliReceived on Sat 17 Jan 2009 - 10:45:46 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET