> Nie jestem Namiestnikiem pierwszy raz i wiem, jakie kompetencje łączą się z tym
> stanowiskiem. Rzecz w tym, że monarsza duma nie pozwoliła JKM Edwardowi Arturowi
> powołać na stanowisko Senatora jedynej osoby, która na chwilę obecną mogła mnie
> w Senacie reprezentować mając moje pełne poparcie - łatwo chyba zgadnąć, o kogo
> chodzi. JKM nie wykazał absolutnie żadnej chęci porozumienia, uparcie broniąc
> swojego wątłego autorytetu. Tym samym rezygnuję ze startu w wyborach, to
> oczywiste. Za brak kampanii również przepraszam - planowałem ją, ale prowadzone
> w międzyczasie rozmowy z Monarchą nie dawały szans osiągnięcia porozumienia
> umożliwiającego mi start w wyborach. JKM pogrzebał resztki moich dobrych
> politycznych chęci.
Och, to za brak kampanii wyborczej też mamy winić JKM? Wiesz, co mówią o
złej baletnicy, prawda?
Powtarza się sytuacja z propozycją naprawy Surmali. DPD świadomie stawia
JKM w sytuacji, która wystawi go na cel ataków. Ani przez moment nie
planowałeś zostawać posłem, od początku chciałeś tylko mieć nowy
pretekst, by się wyżyć na Koronie. Nie wiem, jakie za tym kryją się
motywy, ale szkoda, że wykorzystuje się do tego mechanizmy wyborcze i
wciąga w to cały Naród.
(-) P. Svoboda, r.s.
Received on Sat 17 Jan 2009 - 00:28:24 CET