Re: [dreamland] PK - SENATOR LUINDORU

From: Edward I Artur, R. <Krieg_usunto_at_poczta.fm>
Date: Sat, 17 Jan 2009 02:14:00 +0100


Pablo markiz von Neumann pisze:
> Podziękujmy wujkowi Edziowi za uniemożliwienie jedynemu kandydatowi startu w
> wyborach. Jeśli ktoś mi jeszcze raz w życiu powie, że Korona pozostaje
> bezstronna w sprawach politycznych - wyśmieję go w twarz.

 Nie będę teraz po raz kolejny wyczerpująco informował Markiza o powodach, dla których nie zezwoliłem na powołanie Marcusa Estreichera na urząd senatora reprezentującego Luindor. Nasza korespondencja i dodatkowo rozmowy na GG w tej sprawie wyjaśniają chyba moją motywację. W skrócie: Marcus Estreicher zrzekając się tytułu arystokratycznego dopuścił się obrazy Korony i w dodatku wprost poinformował, że nie zamierza z Koroną współpracować (personalnie ze mną jako Królem - ale przypominam, że wciąż panuję). Wydaje mi się w ogóle czymś dziwnym, że teraz nagle można wystawiać pana Estreichera jako kandydata na senatora. Senat jest specyficzną izbą parlamentu - łączącą już od lat funkcje izby wyższej i rady przybocznej Króla. Członkami Senatu są osoby, do których Korona ma zaufanie. "Posiadanie zaufania" nie oznacza przy tym żadnej wiernopoddańczości i ślepego podporządkowania. Zwracam uwagę, że członkiem Senatu jest np. markiz Kalicki, z którym na forum Senatu wielokrotnie się już spierałem, ale takie pojawiające się różnice poglądów nie wpływają na moją wysoką ocenę markiza Kalickiego jako senatora. Nie chodziło zatem o względy przynależności partyjnej wskazanego przez Markiza kandydata, ale o to, że on sam podjął decyzję o zakresie swojej aktywności jako funkcjonariusza Królestwa już jakiś czas temu.

 O swojej decyzji niepotwierdzenia pana Estreichera jako senatora poinformowałem Markiza już w liście z 3 stycznia br. Rozumiem wprawdzie, że nie pozostało już wiele czasu (termin zgłaszania kandydatów do wyborów mijał w dniu następnym), ale w tej sytuacji należało chyba podjąć decyzję o zgłoszeniu pana Estreichera jako kandydata na posła - wówczas Markiz mógłby bez przeszkód wykonywać funkcje senatora Luindoru. Podobne rozwiązanie przedstawiłem Markizowi zresztą niedawno - jeśli wybory z braku kandydatów nie dochodzą do skutku, to według mojej oceny KWK powinna powtórzyć nabór kandydatów. Wówczas byłaby szansa na to, by to Markiz pozostał w Senacie, a Marcus Estreicher zgłosił się w wyborach do Izby. Doprawdy, nie widzę, gdzie leży tutaj jakaś fundamentalna różnica - czy jeden z Panów będzie posłem a drugi senatorem, czy odwrotnie. Markiz najwyraźniej tę różnicę dostrzega.

 Nie było przy tym moim celem uniemożliwianie Markizowi startu w wyborach. Powyższy akapit chyba tego dowodzi - informowałem zresztą, że może Pan zgłosić dowolnego innego kandydata, że tak naprawdę co do zasady nie musi się Pan przecież ograniczać do Luindorczyków (skoro namiestnicy jednej prowincji mogą pochodzić z innej, to mogą i senatorowie), itd. Przykro mi, że nie był Markiz w stanie znaleźć w całym Królestwie choć jednej godnej swego zaufania osoby, która mogłaby reprezentować Luindor w Senacie, ale proszę nie oskarżać mnie o sabotowanie kampanii DPD w wyborach parlamentarnych, bo po prawdzie to sam ją Markiz zasabotował.

 (-) Edward I Artur, R.



Promocja w Speak Up. Kwartal angielskiego za darmo. 3 miesiace nauki gratis. Sprawdz teraz! >> http://link.interia.pl/f2019 Received on Fri 16 Jan 2009 - 17:14:04 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET