Cieszę się niezmiernie, że tak szybko powołał JKMość mojego następcę.
Oto, już oficjalnie, wynoszę się z budynku Kancelarii. Po bardzo
długim okresie sprawowania swojej funkcji udaję się na zasłużony
odpoczynek. Mam nadzieję, że doczekam się kiedyś zestawienia
Marszałków, podobnego do tego prezentowanego ostatnio na LDKD z
Namiestnikami. Myśle, że miałbym szansę na górną połowę rankingu :)
Poważniej jednak mówiąc - jestem zadowolny, że udało mi się służyć
pomocą aż dwóm koronowanym głowom - JKWysokości Pavlowi i JKMości
Edwardowi I. Było to zdecydowanie najciekawsze doświadczenie mojego
życia. Pamiętam dobrze dzień, w którym przychodziłem do Kancelarii po
raz pierwszy - młody, niedoświadczony, jakimś cudem obdarzony
zaufaniem przez Króla. Nie miałem żadnego mentora nad sobą, nie było
nikogo, kto pomógłby mi zorientować się, jak zacząć i jak sprawować
swój urząd. Mogłem liczyć tylko na rady Króla oraz... tak, samego
Edwarda Kriega. Dzisiaj opuszczam mury Kancelarii Królewskiej, która
zmieniła się mocno przez cały ten czas. Król został Królem-Seniorem,
Edward Krieg został JKMością... Pamiętam moje zaaferowanie i
niesamowite podniecenie towarzyszące mi przy pomaganiu w organizacji
uroczystości koronacji - byłem wtedy jeszcze żółtodziobem, a już
kopnął mnie taki zaszyt...
Gratuluję zatem z całemu serca mojemu następcy i od razu oświadczam,
że chętnie służę wszelką możliwą pomocą, jeśli miałbym w jakiś sposób
ułatwić urzędowanie nowemu Marszałkowi. Im szybciej nowy urzędnik
wdroży się w struktury Kancelarii, tym sprawniej będzie ona działać.
Nie przedlużając zbytnio - gratuluję, dziękuję i powodzenia życzę!
/-/ Paweł Erwin markiz de Archien-Liberi Emeryt (?) Received on Tue 06 Jan 2009 - 13:09:14 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET