Oświadczenie

From: Paweł <wajlonis_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 4 Jan 2009 14:33:17 +0100


Wasza Królewska Mość!
Drodzy Dreamlandczycy!

Dzisiaj dobiegła swojego końca sprawa wytoczona przeciw mnie w związku z moimi dawnymi decyzjami jako Marszałka Izby Poselskiej. Nie oceniając słuszności tych czynów - gdyż tutaj zdania są podzielone - cieszę się, że mam tę sprawę już za sobą. Pragnąłbym jednak podkreślić, że działałem w słusznej wierze - ku dobru Izby Poselskiej, ale środki obrałem, jak się okazało, fatalne. Rozumiem, na czym polegał mój błąd i jestem gotów stawić czoła konsekwencjom.

W porozumieniu z Jego Królewską Mością zrezygnowałem ze stanowiska Marszałka Dworu Królewskiego. Mam jeszcze nadzieję powrócić do tej funkcji w przyszłości, o ile JKMość będzie łaskaw spełnić kiedyś moją prośbę, gdyż służba Królestwu i bezpośrednio Koronie była dla mnie największą przyjemnością v-życia. Jako Marszałek Dworu spędziłem naprawdę szmat czasu i była to funkcja, która o v-świecie nauczyła mnie najwięcej. Nauczyłem się etykiety, nieco spraw zagranicznych, stosunków z Koroną. Podejrzałem od środka mechanizmy rządzenia, poznałem bliżej Królestwo. Dziękuję więc Jego Królewskiej Wysokości Pavlowi za to, że zaryzykował i będąc Królem postawił na młodziutkiego Pawła von Kopp-Ostrowskiego (a może już Pawła Erwina? Nie pamiętam...), oraz JKMości Edwardowi I Arturowi za to, że nie dokonywał żadnych czystek w Kancelarii po swoim przyjściu. Cieszę się, że mogłem pełnić ten urząd aż przy dwóch koronowanych głowach.

Jednocześnie znikam z Parlamentu. Działając w porozumieniu z Jego Królewską Mością i Namiestnikiem Luindoru zgodziłem się ostatecznie odejść z Senatu, bez sporów i waśni. Zadecydowały różnice polityczne pomiędzy mną, a Namiestnikiem. Sam nie chciałbym, by w przyszłości podobne trudności spotkały mnie, więc i innych nie będe ich (za wiele :P) czynił. Nie mam też zamiaru przez jakiś czas startować w wyborach do Izby Poselskiej. Niech sobie system parlamentarny radzi jakoś beze mnie. Mimo tego wciąż świetnie wspominam Izbę Poselską - moje pierwsze poważne miejsce pracy i Senat, w którym za długo nie posiedziałem, ale czułem się świetnie. Drodzy Parlamentarzyści obecnej oraz minionych kadencji - dziękuję wam!

Na stanowisku Ministra Spraw Zagranicznych pozostanę tak długo, jak długo potrzebować mnie będzie Premier. Rozważałem przez krótki moment złożenie dymisji, jednak przy obecnych problemach kadrowych i nikłej aktywności mieszkańców Królestwa, stwierdziłem, że nie będę przysparzał Premierowi dodatkowych kłopotów swoją dymisją. Jeśli jednak Premier zdecyduje, że nie potrzebuje mnie w Rządzie - nie będę stwarzał trudności. Działam dla dobra Królestwa i Rządu, jestem więc całkowicie posłuszny woli Premiera.

W związku z nagłym nadmiarem wolnego czasu, spowodowanym nagłą utratą kilku stanowisk, więcej czasu spędzać będę w Marchii Dhatar, którą ostatnio, niestety, troszkę zaniedbałem. Zapewne oddam się działalności artystycznej. Kto wie, czy światła dziennego nie ujrzy kolejny tomik wierszy, albo i nawet może coś innego? Z domu wyjdę, jak rozejdzie się wściekły tłum z pochodniami i widłami, a Królestwo znów się upomni o moje usługi.

Zawsze wasz,

/-/ Paweł Erwin markiz de Archien-Liberi Received on Sun 04 Jan 2009 - 05:33:18 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET