Re: [dreamland] Informacja Prezesa Sądu Prowincji

From: Łukasz Wakowski <wakowski_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 01 Jan 2009 14:16:18 +0100


Martin markiz van Buuren pisze:
> Witam,
>
>
> Szanowny Markiz chyba się zagalopował. Jednak są dwie rzeczy nieskończone...
>
> W majestacie prawa dwóch mandatów się łączyć nie da (oczywiste) - nikt
> nie jest chyba na tyle głupi jednak by zauważyć, że umyślne branie
> udziału w głosowaniach Senatu podczas, gdy jest się posłem jest
> łączeniem mandatu.
> Jak dobrze wiem, każdy Namiestnik, który wystawił swojego
> przedstawiciela w Senacie, jest BIERNYM uczestnikiem LD Senatu; jeżeli
> Namiestnik z mocy prawa ma być czynnym uczestnikiem to po co jemu
> przedstawiciel w Senacie?
>

Hm... no właśnie. Ustrój KD jest mało spójny, mało jasny - to słowo chyba bardziej pasuje... :- )

Sięgnijmy do Konstytucji:
art. 35, ust 1. "Senatorami są Namiestnicy Koronni lub wskazani przez nich zastępcy zaakceptowani przez Króla. " skupmy się na słowie 'zastępcy'. Jaki ma mandat taki senator? Wolny czy imperatywny (związany)? Pierwszy oznaczałby, że senat (nie będący namiestnikiem) ma wolną wolę w swoich wyborach i przed nikim za to nie odpowiada prawnie, drugi oznacza że taki senat jest związany instrukcjami przekazanymi przez namiestnika - nie może podjąć decyzji odmiennej.

    A odnosząc powyższe do naszych realiów. Zgodnie z UF o IP art.25 ust. 1. "Poseł nie jest związany instrukcjami wyborców" . A co do senatora, to moim zdaniem jest on w pełni związany instrukcjami - wolą namiestnika - w podejmowaniu decyzji w ramach urzędu senatora - po pierwsze wskazywałoby na to słowo 'zastępca' oraz brak stwierdzenia o mandacie wolnym - co w co najmniej polskim prawodawstwie jest standardem gdy występuje taki mandat. Stąd wnioskuję, że senator jest w pełni związany poleceniami swojego namiestnika.

Warto byłoby również odnieść powyższe stwierdzenia do problemu, który pojawił się w Senacie. Co wtedy gdy senator głosuje inaczej (lub nie głosuje) niż chce namiestnik? Skoro faktycznie w Senacie wyrażana jest wola namiestnika to wydaje się również, że powinien on mieć możliwość "korygowania" decyzji lub zaniechań senatora.

I wszelkie przepisy uniemożliwiające mu wyrażanie swojej woli - nawet poprzez swojego senatora - uznałbym za niekonstytucyjne. Zakładając, że taka jak przedstawiłem powyżej, byłaby wykładnia konstytucji : ) Oczywiście niekonstytucyjność nie musi być celowa, często masa przepisów powstaje bez zastanowienia jak wpływałyby on na inne przepisy.

Takie byłoby moje stanowisko w tej sprawie : ) Przynajmniej w chwili obecnej, możliwe że ktoś inny zwróciłby uwagę na inny fakt, który by zmienił powyższą... analizę? wykładnię ? :)

A jeśli moja wykładnia jest błędna - i faktycznie senator nie miałby mandatu związanego i namiestnik nie mógłby w żaden sposób wyrażać swojej woli etc. To skandal jest, że taki głos został uwzględniony. To tak jakby Jak Kowalski wszedł do Sejmu RP i zagłosował w głosowaniu : )

> Jeżeli mamy zamiar dyskutować, używajmy merytorycznych argumentów, nie
> uciekajmy się do tekstów poziomu szczeniaka.
>
> (-) Martin markiz van Buuren

Pozdrawiam
gen. Łukasz markiz Wakowski Received on Thu 01 Jan 2009 - 05:16:34 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET