Hm... no właśnie. Ustrój KD jest mało spójny, mało jasny - to słowo chyba bardziej pasuje... :- )
Sięgnijmy do Konstytucji:
art. 35, ust 1. "Senatorami są Namiestnicy Koronni lub wskazani przez
nich zastępcy zaakceptowani przez Króla. "
skupmy się na słowie 'zastępcy'. Jaki ma mandat taki senator? Wolny czy
imperatywny (związany)? Pierwszy oznaczałby, że senat (nie będący
namiestnikiem) ma wolną wolę w swoich wyborach i przed nikim za to nie
odpowiada prawnie, drugi oznacza że taki senat jest związany
instrukcjami przekazanymi przez namiestnika - nie może podjąć decyzji
odmiennej.
A odnosząc powyższe do naszych realiów. Zgodnie z UF o IP art.25 ust. 1. "Poseł nie jest związany instrukcjami wyborców" . A co do senatora, to moim zdaniem jest on w pełni związany instrukcjami - wolą namiestnika - w podejmowaniu decyzji w ramach urzędu senatora - po pierwsze wskazywałoby na to słowo 'zastępca' oraz brak stwierdzenia o mandacie wolnym - co w co najmniej polskim prawodawstwie jest standardem gdy występuje taki mandat. Stąd wnioskuję, że senator jest w pełni związany poleceniami swojego namiestnika.
Warto byłoby również odnieść powyższe stwierdzenia do problemu, który pojawił się w Senacie. Co wtedy gdy senator głosuje inaczej (lub nie głosuje) niż chce namiestnik? Skoro faktycznie w Senacie wyrażana jest wola namiestnika to wydaje się również, że powinien on mieć możliwość "korygowania" decyzji lub zaniechań senatora.
I wszelkie przepisy uniemożliwiające mu wyrażanie swojej woli - nawet poprzez swojego senatora - uznałbym za niekonstytucyjne. Zakładając, że taka jak przedstawiłem powyżej, byłaby wykładnia konstytucji : ) Oczywiście niekonstytucyjność nie musi być celowa, często masa przepisów powstaje bez zastanowienia jak wpływałyby on na inne przepisy.
Takie byłoby moje stanowisko w tej sprawie : ) Przynajmniej w chwili obecnej, możliwe że ktoś inny zwróciłby uwagę na inny fakt, który by zmienił powyższą... analizę? wykładnię ? :)
A jeśli moja wykładnia jest błędna - i faktycznie senator nie miałby mandatu związanego i namiestnik nie mógłby w żaden sposób wyrażać swojej woli etc. To skandal jest, że taki głos został uwzględniony. To tak jakby Jak Kowalski wszedł do Sejmu RP i zagłosował w głosowaniu : )
> Jeżeli mamy zamiar dyskutować, używajmy merytorycznych argumentów, nie
> uciekajmy się do tekstów poziomu szczeniaka.
>
> (-) Martin markiz van Buuren
Pozdrawiam
gen. Łukasz markiz Wakowski
Received on Thu 01 Jan 2009 - 05:16:34 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET