Re: [dreamland] Luindor tonie.

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Tue, 30 Dec 2008 14:09:29 +0100


Witam,

Niestety, z braku czasu w paru słowach jedynie będę mógł się odnieść do rewelacji przez Ciebie zaprezentowanych. Myślę, że większość kwestii wyjaśni sforwardowanie w osobnym mailu Mowy Książęcej, ale to za chwilę.

> Dekret ogłaszający referendum pojawił się na minutę przed
> jego (referendum) rozpoczęciem. Nie było miejsca na dyskusję, kampanię
> czy przygotowanie do referendum.

Nagle Cię to bodzie? To czemu nie protestowałeś przeciwko narzuceniu Konstytucji Luindorowi bez publicznej dyskusji, kampanii, a nawet bez samego referendum? Jeśli masz zamiar bronić się, że przecież Konstytucja była omawiana z paroma osobami mniej lub bardziej oficjalnie, to przyjmij do wiadomości że jej odwołanie - również.

> Referendum więc było bardzo tendencyjne i - w mojej opinii
> - niesprawiedliwe.

Bardziej sprawiedliwe było wg Ciebie jednostronne narzucenie nowej Konstytucji Luindorowi przez samego Namiestnika bez żadnego referendum w ogóle?

> Wspomniałem przed chwilą o tajemniczej wizji markiza Neumanna.
> (...) Ogólnie rzecz biorąc sposób prowadzenia
> dyskusji przez nowego Księcia jest bardzo ciekawy - zamiast
> merytorycznej rozmowy preferuje się w Luindorze ostatnimi czasy
> obrażanie się, wyzwiska i atakowanie swoich politycznych oponentów.

Tego rodzaju zagrywki to na razie domena Twoja i Jazłowieckiego - kłam prezentowanym przez Ciebie stwierdzeniom zadam za moment, prezentując tu Mowę Książęcą.

> Widać jasno i wyraźnie, że Pablo Neumann jest najzdolniejszym uczniem
> znanego nam skądinąd założyciela DPD.

Eh, gdzie Ty tam DPD widzisz? Masz paranoję - DPD jest nieaktywne już z górą pół roku, niestety nie mam czasu na zabawę w politykę :)

> W tej chwili nie mamy już w Luindorze miast. Miasta zostały formalnie
> zlikwidowane, rzekomo w celu "przygotowania pod system aktów
> lokacyjnych". Na razie jednak formalnie, podam przykład mi najbliższy,
> choć stolicą Marchii Dhatar jest miasto Koppenberg, to miasta tego w
> Luindorze nie ma. Jestem bezdomny.

Coś Ci się pokręciło, przecież dopiero co zostali powołani nowi burmistrzowie miast. Jak więc możesz twierdzić że miast nie ma? Widać panikujesz, skoro posuwasz się do tak oczywistych kłamstw.

> Czyżby duet Estreicher - Neumann
> dążył do okrojenia prowincji z dorobku kulturowego?

Estreicher nie jest specjalnie aktywny w KD, więc do niczego aktualnie nie dąży. Jeśli zaś chodzi o ten dorobek kulturowy, o którym trąbisz w kółko - nie wiem, czy Jazłowiecki będzie miał ochotę do tego się przyznawać, ale wszystkie jego działania tworzące specyficzną kulturę Luindoru były realizacją mojego planu, który przedstawiłem mu jeszcze za czasów moich rządów w Luindorze. Stworzenie mitologii, wprowadzenie specyficznej tytulatury na niej opartej itd - to wszystko zostało zaplanowane przeze mnie. Przyjmij więc do wiadomości, że Pablo nie likwiduje wizji Jazłowieckiego, tylko moją (jeden z uchylonych dekretów został wydany przeze mnie). Pora więc może poszukać jakichś merytorycznych argumentów, zamiast trąbić w kółko, że głównym motorem działań Pabla jest niechęć do pomysłów Jazłowieckiego?

> Ja, jako Margrabia Dhatar, czuję się bezpośrednio zagrożony
> działaniami nowego Namiestnika. Już dawno powtarzał on, że Marchia
> Dhatar, przyznana mi, notabene przez tego samego Namiestnika, z
> inspiracji ówczesnego Króla, Pawła I, powinna zostać mi odebrana, jako
> twór sztuczny i niepotrzebny.

I to jest moim zdaniem najważniejszy akapit w całym Twoim mailu. Bardzo wymowny, wszelki komentarz w sumie zbędny.

> Zwracam się więc do Was wszystkich, mieszkańcy Królestwa, byście
> bacznie przyglądali się działaniom markiza Neumanna, który więcej
> złego niż dobrego wyrządzić Księstwu potrafi. Jeśli tak dalej pójdzie
> - Luindor umrze, zarżnięty bezlitośnie przez jego władze.

Moim zdaniem rada na to jest tylko jedna - odwołać Cię ze stanowiska Margrabiego Dhatar i powołać na nie nową osobę. Widać, że obawa przed utratą tego stanowiska po prostu odbiera Ci rozum. Miejmy to może więc już za sobą: Marchia - jeśli faktycznie jest tak cenna - będzie sobie istnieć dalej, a Ty już wolny od obaw o utratę stanowiska, rozejrzysz się wokół trzeźwiejszym spojrzeniem, już wolnym od tego panicznego strachu przed utratą fotela. Ja bym doradzał Namiestnikowi właśnie takie rozwiązanie.

> /-/ Paweł Erwin markiz de Archien-Liberi

Pozdrawiam,
Marcus Estreicher Received on Tue 30 Dec 2008 - 05:09:36 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:05 CET