> Nie wiem, Alchienie, czy się zgrywasz, czy poważnie się nie rozumiemy. Mam
> Cię za człowieka inteligentnego, więc powtórzę o co mi idzie jeszcze raz -
> dam Ci szansę.
Widocznie się nie rozumiemy, Marcusie. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale mnie kompletnie nie interesuje tak zwane "meritum" tej sprawy, cała jej oś fabularna, że się tak wyrażę. Tak, rozumiem Twoje zabiegi - jeśli w każdym mailu będziesz ją ponownie streszczał, w formie coraz bardziej łopatologicznej, niektórym czytającym utrwali się Twoja wersja. Mam to w poszanowaniu - zarówno polityczne gierki Twojego stronnictwa, jak i kogokolwiek innego. Błahe to, niekonstruktywne i nudne (Ty byś powiedział "bez jaja"). Chcesz znać moją opinię na temat całej afery? Zamyka się w jednym zdaniu: to powinno załatwiać się na forum Prowincji.
Mi chodzi o inne, niebezpieczne, nagisopodobne zjawisko w Twoim wykonaniu. To, że nie zgodziłem się z Tobą (i nawet nie bezpośrednio w kwestii tej afery, tylko traktowania innych użytkowników LDKD) jest dla Ciebie powodem do ataku ad personam.
Co nie zmienia faktu, że odwzajemniam Twoje odczucia względem mojej osoby. Żeby nie było.
> Ty zaś cieszysz się jak dziecko,
Pokaż fragment, w którym to robię. Ja tylko nie wymagam od p. Keane'a rehabilitacji. Ani mu nie dziękuję za głos na LDKD, ani go o to proszę, ani go za to nie potępiam. Pozwalam mu po prostu mówić.
> Źle świadczy o Tobie fakt, że boisz się skrytykować głupie
> zachowanie czy wypowiedź, co więcej, przyklaskujesz im.
Ponownie - cytacik. Pokaż mi w ogóle słowa, w których poparłem którąkolwiek stronę dyskusji.
No?
Wydaje mi się, że jestem zbyt liberalny jak na Waszą demokrację (względnie demoludyzm).
Pozdrawiam,
książę Alchien
Szara Eminencja
P.S. Rozpoczynamy sezon! :)
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET