>No tak. Czym ja Cię, Marcusie, obraziłem? Zraniłem Cię?
>Osądzałem Twoją osobę? Czujesz się źle z tym, co powiedziałem?
>
>A może czujesz się poszkodowany przez to, że stary monarchista broni
>szeroko rozumianej wolności wypowiedzi w KD? Źle świadczy o mnie
>to, że nie zniechęcam nikogo do szczerej wypowiedzi w dyskusji?
Nie wiem, Alchienie, czy się zgrywasz, czy poważnie się nie rozumiemy. Mam Cię za człowieka inteligentnego, więc powtórzę o co mi idzie jeszcze raz - dam Ci szansę.
Skrytykowałem w swoim mailu konkretne zachowanie odwołanego Namiestnika (którego nie chce mi się po raz trzeci opisywać, zajrzyj do któregoś z poprzednich maili). Pan Keane w swojej odpowiedzi oznajmił iż jest zszokowany i zdumiony tym, że Namiestnik został skrytykowany za to że w ogóle coś zrobił - które to stwierdzenie świadczy albo o tym, że Pan Keane nie zrozumiał z mojego maila nic: albo czytał nieuważnie albo jest zwyczajnie zbyt głupi żeby zrozumieć (w replice zakładam to pierwsze jednak i proszę by przeczytał maila jeszcze raz i spróbował merytorycznie odpisać). Wobec moich zarzutów pod adresem Jazłowieckiego sensowne są co najmniej dwa modele odpowiedzi: 1) zgodzić się i potwierdzić, że to nie ja jestem jakiś dziwny, tylko faktycznie zachowanie Namiestnika jest niewłaściwe, 2) nie zgodzić się i próbować wykazać że takie zachowanie jest jak najbardziej na miejscu. Stwierdzenie że przecież cokolwiek zrobił, dobrze że zrobił - jest zwyczajnie głupie. Gdyby Jazłowiecki zgwałcił Panu Keane matkę, to ten też by przyklasnął i nie wyraził zniesmaczenia: bo przecież w ogóle cokolwiek Namiestnik zrobił, dobrze że zrobił?
Ty zaś cieszysz się jak dziecko, że w ogóle ktoś raczył otworzyć japę i wydać z siebie jakiś odgłos. Ja wiem, że LDKD czasem potrafi być bardzo nudnym miejscem i każda wypowiedź jest witana z dużą radością, ale chyba jednak nie o to chodzi, żeby coś tam chrzanić sobie a muzom, tylko żeby jednak wysilić się i napisać coś z sensem?
Może jako dyplomata przywykłeś schlebiać matołom, bo nie wypadało krytykować władców obcych państw. A może wydaje Ci się, że jak pochylisz się nad każdym debilem i nikogo z maluczkich broń boże nie skrytykujesz - zdobędziesz więcej sympatii w społeczeństwie?
Podsumowując - nie bronię Panu Keane (ani nikomu innemu) się wypowiadać. Chciałbym jednak by wypowiedziom swoim autorzy poświęcali minimum refleksji. Źle świadczy o Tobie fakt, że boisz się skrytykować głupie zachowanie czy wypowiedź, co więcej, przyklaskujesz im.
>Pozdrawiam,
>książę Alchien
>Szara Eminencja
Pozdrawiam,
M.Est.
Received on Sun 21 Dec 2008 - 09:47:42 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET