W związku z tym, że nie wolno nam tu używać wyrazów uznawanych za wulgarne, chciałbym prosić o to, byście Państwo zaprezentowali jakieś inne ciekawe określenia działalności Krzysztofa Jazłowieckiego.
Jak nazwać następujące działanie (i człowieka je podejmującego):
Krzysztof Jazłowiecki wiedząc już, że zostanie odwołany z fotela Namiestnika Luindoru i że urząd ten obejmie nie człowiek przez niego zaproponowany, ale ktoś prezentujący odmienną wizję Luindoru (a więc mający pełną świadomość tego, jaką drogę dla Luindoru popiera rónież Korona, która dokonała wyboru między tymi kandydatami)- szybko narzucił Luindorowi nową konstytucję, która ma spetryfikować Luindor taki do jakiego dąży Jazłowiecki i utrudnić realizację polityki ogłoszonej przez człowieka namaszczonego na kolejnego opiekuna Luindoru. Projekt został narzucony jednostronnie przez Namiestnika, jednak do jednak jako jedyną możliwość jego uchylenia Jazłowiecki przewidział referendum (szkoda, że nie został uchwalony w referendum - Jazłowiecki zdawał sobie jednak sprawę, że może ten pomysł nie przejść).
Czy nie jest to działanie skrajnie nieodpowiedzialne, gówniarskie wręcz? Ogłoszenie w pośpiechu niedopracowanej Konstytucji mając pełną świadomość, że za parę godzin zostanie się pozbawionym urzędu Namiestnika, zaś Korona daje zielone światło zmianom w zupełnie innym kierunku? Takie działanie nie przystoi odpowiedzialnemu politykowi, człowiekowi mającemu choć blade pojęcie na temat tego czym jest honor - taki polityk w tej sytuacji wstrzymałby się od tak drastycznych posunięć i po prostu pozwolił działać swojemu następcy. Równie dobrze Jazłowiecki mógłby zniszczyć meble w gabinecie Namiestnika - ten sam poziom bezmyślnego gówniarstwa i złośliwości. Czy człowiek działający w ten sposób zasługuje na piastowanie jakiegokolwiek odpowiedzialnego stanowiska? Chciałbym by to pytanie zadał sobie każdy mający lub będący mieć w przyszłości do czynienia z Krzysztofem Jazłowieckim.
Szkoda, że nowy Namiestnik Luindoru zamiast wziąć się z marszu do realizacji swoich planów musi zacząć od usuwania ze swojej drogi kłód, które Jazłowiecki podrzucił mu na odchodne. Pablo von Neumann poradzi sobie z tym, jestem tego pewien. Szkoda tylko, że człowiek który i tak staje na głowie by wykroić dla KD trochę czasu będzie musiał ten czas trwonić na takie rzeczy zanim będzie mógł przejśc do realizacji własnych planów i zamierzeń.
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Fri 19 Dec 2008 - 13:00:01 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET