Re: [dreamland] Fatalny stan prowincji Luindor...

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 6 Dec 2008 22:09:58 +0100


Witam,

> Nihil novi, panie Pablo, nihil novi... To, co w ustach Marcusa
> Estreichera mogło brzmieć jeszcze w miarę rozsądnie, to w pańskich
> ustach brzmi jak, nie ukrywajmy, żałosny plagiat...

Bzdura. Widać brakuje Ci merytorycznych argumentów, by polemizować z Pablem. Sytuacja rzeczywiście jest bardzo zbliżona do tej z Surmali, którą Józef był zamorzył tak samo bawiąc się w Premiera. W związku z tym analogie do moich ówczesnych uwag są jak najbardziej na miejscu, nie są żadnym plagiatem. A żałosna - ponownie - jest reakcja na takie uwagi. Tym razem, niestety, w Twoim wykonaniu.

> Nie ma co ukrywać
> - w obecnej sytuacji Królestwa możliwości działania prowincji są
> znacznie ograniczone. Każdy z Namiestników stara się jak może, ale
> życie w prowincji po prostu się nie opłaca, gdy wszystko, co ważne,
> dzieje się tylko na LDKD.

Skoro tak stawiasz sprawę, to co - zwijamy dekoracje? Ja od dawna opowiadałem się za zmniejszeniem liczby prowincji i wciąż uważam to za dobry pomysł.

> Dlatego też słowa pańskie uważam nie tylko za marnej jakości próbę
> zagarnięcia sobie prowincji na własność, ale też rękawicą, rzuconą mi,
> jako Luindorzaninowi z krwi i kości, w twarz.

Rzeczywiście, osoby które mają syf w swoim obejściu, również czują się obrażone kiedy ktoś przychodzi i mówi: stary, nie radzisz sobie, to ja to zrobię za ciebie. Taka trochę postawa psa ogrodnika. Ty też widzę, przyspawałeś się do fotela Margrabiego i boisz się, że może Pablo wyciągnąłby i wobec Twojego zarządzania powierzonym Ci terytorium konsekwencje? Czy to jest ta rękawica?

> Przyjeżdża pan do
> prowincji po bardzo długiej absencji i mówi pan "wróciłem, dawajcie
> prowincję!". Nieładnie, oj nieładnie...

Nie. Człowiek mówi: "Wróciłem, znów mogę pracować - dajcie mi narzędzia." Nieładnie jest natomiast ze strachu przed utratą lubianego stanowiska pluć na człowieka, który proponuje odbudowę prowincji. Zresztą, podobnie jak w analogicznej sytuacji z Surmalą - widzę, że mamy inne kanony piękna.

Co nie zmienia faktu, że znając prawa funckjonujące w KD uważam inicjatywę Pabla za marnowanie jego czasu i energii. Już bardzo dobitnie mieliśmy okazję przekonać się, że stuprocentowa lojalność i przynależność do układu familijno-towarzyskiego jest wyżej w KD ceniona niż faktyczne umiejętności, chęć rzeczywistej pracy czy coś równie bzdurnego.

> --
> /-/ Paweł Erwin markiz de Archien-Liberi
> Margrabia Marchii Dhatar

Pozdrawiam,
Marcus Estreicher Received on Sat 06 Dec 2008 - 22:09:08 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET