W liście datowanym na 6 grudnia 2008 (21:52:13), SzP Paweł raczył/a napisać:
P> Nihil novi, panie Pablo, nihil novi... To, co w ustach Marcusa P> Estreichera mogło brzmieć jeszcze w miarę rozsądnie, to w pańskich P> ustach brzmi jak, nie ukrywajmy, żałosny plagiat...
Żałosny plagiat czego? Żałosny plagiat kogo? Marcusa Estreichera? Pragnę przypomnieć, że wraz z Marcusem Estreicherem reprezentuję to samo stronnictwo polityczne, oraz że wspólnie walczyliśmy o zmiany w Surmali (bo czuję w twych słowach nawiązanie do tamtych wydarzeń). Nic chyba dziwnego, że w obliczu upadku kolejnej prowincji wychodzę teraz z nową propozycją.
P> Nie ma co ukrywać P> - w obecnej sytuacji Królestwa możliwości działania prowincji są P> znacznie ograniczone. Każdy z Namiestników stara się jak może, ale P> życie w prowincji po prostu się nie opłaca, gdy wszystko, co ważne, P> dzieje się tylko na LDKD.
No właśnie. I nagle pojawia się taki Pablo von Neumann, niegdyś działacz polityczny i społeczny, dziś żyjący na uboczu emeryt, który proponuje, że cały swój potencjał i siły do pracy przeznaczy na rozwój swojej ukochanej prowincji, czego niestety nie może znieść duma namiestnika, który ową prowincję tak bardzo zaniedbał. Kiedy ja byłem namiestnikiem, również angażowałem się na arenie państwowej, a prowincji nie zaniedbywałem - strony były aktualne, pozbawione błędów, powstało kilka inicjatyw: baza prawna, gospoda, w budowie był panel mieszkańca. Nie widzę takich inicjatyw u wicehrabiego Jazłowieckiego, który zagaranął maksymalną ilość stołków, a teraz nie "obsługuje" nawet połowy z nich.
P> Dlatego też słowa pańskie uważam nie tylko za marnej jakości próbę P> zagarnięcia sobie prowincji na własność, ale też rękawicą, rzuconą mi, P> jako Luindorzaninowi z krwi i kości, w twarz.
Nie - po prostu wiesz, że jestem na przykład przeciwny temu, co z aprobatą przyjmował wicehrabia Jazłowiecki - zwiększaniu autonomii twojego państewka w państwie. Boisz się o swój tyłek, więc protestujesz. Dość naturalne.
P> Przyjeżdża pan do P> prowincji po bardzo długiej absencji i mówi pan "wróciłem, dawajcie P> prowincję!".
Nie. Mówię raczej: "Ale tu burdel, może ktoś pozwoli mi to odbudować?"
P> Nieładnie, oj nieładnie... na władzę trzeba sobie P> zasłużyć, a skoro nie jest już pan Księciem Luindoru - proszę mieć P> pretensje tylko do samego siebie - gdyby nie opuszczał pan Królestwa - P> może nie byłoby teraz problemu?
Nie powinien mieć pretensji do siebie ten, kto zrzekł się władzy, bo nie mógł wypełniać swoich obowiązków z powodu braku czasu, a ten, kto mimo braku czasu i masy zajmowanych stanowisk, widząc, że nie wyrabia, władzę na siłę próbuje zatrzymać.
-- Pozdrawiam serdecznie, Pablo -- GG: 322323 _usunto_at_: 007pablo_usunto_at_interia.pl ---------------------------------------------------------------------- Wygraj telefon komorkowy! Sprawdz >> http://link.interia.pl/f1fc0Received on Sat 06 Dec 2008 - 13:18:34 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET