By³em dopóki nie przejrza³em na oczy. Pomóg³ mi w tym R. van Buuren. Za co
mu dziêkujê. Zreszt± tak czy siak z rodu Buurenów odszed³ bym sam. Po prostu
nie lubiê byæ podporz±dkowywany, pod kogo¶ ze wzglêdu na krew, czy te¿
znajomo¶æ.
Pozdrawiam,
Cyric
[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Thu 04 Dec 2008 - 07:43:48 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0
: Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET