Myślę, że w Kakutach szłoby to raczej w ten deseń:
'Ojciec miał dwóch synów. Rzekł do starszego, a na imię mu było Robert: "Weź pług i chomąto, i idź zaorać działkę sąsiada, tak jak ja mu to obiecałem". I poszedł Robert i zaorał pierwszą część działki.
Rzekł też ojciec do drugiego syna, a na imię mu było Paul: "Weź pług i chomąto, i idź zaorać działkę sąsiada, tak ja ja mu to obiecałem". I poszedł Paul, jednak w wielkim zapale zapomniał pług i chomąto, i zaorał drugą część działki własnymi rękoma.
A na koniec dnia przyszedł do ojca sąsiad, a na imię mu było Raka i tak do niego rzecze: "Nie jesteś już moim przyjacielem, przeklinam cię!" I dalej tak do niego rzecze: "Najpierw obiecałeś mi zaorać moją działkę i nie uczyniłeś tego. Teraz zaś synowie twoi przyszli i rozkopali mi kort tenisowy!"
I rzekł na to ojciec do Raki: "Nie o to ich prosiłem i być może wspomnę im, że nie dokładnie spełnili moje oczekiwania. Tobie zaś przypominam, że w zamian za zaoranie twojej działki zobowiązałeś się oddać mi jedną ze swoich mlecznych krów i spodziewam się, że wywiążesz się teraz z naszej umowy."
I poszedł ojciec wraz z synami i zabrali jego mleczną krowę. Nie zważali przy tym na gniewne protesty Raki, który był już od dawna znany we wsi z tego, że zawsze próbuje wywoływać kłótnie i zamieszanie byle tylko uniknąć spłacania swoich długów.'
Pozdrawiam!
(-) P. Svoboda, r.s.
Received on Wed 03 Dec 2008 - 04:42:08 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET