> I działało to znakomicie.
Dokładnie. Tyle, że Dekret i jego instytucja "wiadomości zmierzających do wywołania zamieszania na liście" w żaden sposób takim zachowaniom nie zapobiegały. Osoby działające w ten sposób i tak były najczęściej moderowane i banowane dopiero wtedy, kiedy udawało mi się je sprowokować do skierowania pod moim adresem wiązanki bluzgów.
>Trolling nie jest niczym
> dreamlandzkim, znany jest w Internecie od dawna i nie widziałem powodu,
> dla którego nie możnaby go, jako rozpoznanego zjawiska, podobnie do
> wulgaryzmów, czy rasizmu, uwzględnić w dreamlandzkim prawie.
Niestety w przeciwieństwie do treści rasistowskich, czy nawet wulgaryzmów (mimo ostatnich zawirowań), trolling jest wyjątkowo mgliście określony. Głoszenie jakichkolwiek niepopularnych w danej grupie społecznej poglądów może być uznane za trolling. Czy taki Dalajlama nie może być uznany za trolla? Wpieprza się gdzie się tylko da i uparcie głosi hasła, które większość ludzi ma gdzieś, a spora część świata (1/6) reaguje na nie z ogromną irytacją. Więc co - czapę gościowi? Bo z uporem maniaka wygłasza bardzo skutecznie irytujące Chińczyków oświadczenia? A co z wszelkimi kampaniami społecznymi? Np. plakatami/spotami Amnesty International - również nie są one nastawione na wywołanie merytorycznej dyskusji ale na wstrząśnięcie odbiorcą, wywołanie u niego dyskomfortu - jakaś racjonalizacja i argumentacja to dopiero kolejny krok (do którego większość nie dociera jednak). "Konstruktywna krytyka" i "sensowne argumenty" - to również pojęcia bardzo subiektywne. Taki Woody w wielu sprawach miał jednak rację pisząc o kolesiostwie, układach i patologiach - owszem, często (zwykle) szedł po najmniejszej linii oporu nie trudząc się argumentacją na rzecz tej czy innej tezy, ale właśnie: akcje społeczne w wielu przypadkach też mają po prostu wstrząsnąć odbiorcą.
> Ten system działał moim zdaniem bardzo
> sprawnie aż dotąd i nie uważam, by powinien być zmieniony.
Podobny system działa zwykle bardzo sprawnie w większości państw totalitarnych. Aktualnie chyba najsprawniej działa w Chinach. Skoro tak Cię to kręci, zachęcam do zgłębienia tematu - może jeszcze parę fajnych rozwiązań uda Ci się przeszczepić.
> Pozdrawiam,
> (-) P. Svoboda, r.s.
Pozdrawiam,
M. Estreicher
Received on Mon 01 Dec 2008 - 08:34:41 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET