Witam,
> E, bez przesady. Wolność do umieszczania łagodnych przekleństw w swoich
> mailach nie jest aż tak ważną sprawą. Mnie się o to nie chciałoby
> walczyć, ale to nie oznacza, że w sytuacji zagrożenia dla innych moich
> wolności pozostałbym też bierny.
Nie chodzi o samą wolność do umieszczania słowa "dupa" w mailu na LDKD, choć oczywiście obece podejście do tego tematu (interwencje moderacji, prokuratury, sąd itd) jest absurdem - prosto z jakiegoś totalitarnego koszmaru (choć też bardziej ze względu na estetykę tego typu działań i ich ogólny wydźwięk). Zwróć uwagę, że kiedy takie "nie aż tak ważne sprawy" (jak to określiłeś) znalazły akceptację społeczeństwa, Moderator postąpił krok dalej - została poważnie ograniczona moja swoboda wypowiedzi (poprzez nałożenie moderacji) już nie na podstawie umieszczenia "wulgaryzmów" w wypowiedzi, ale za wypowiedz mającą na celu "wywołanie kłótni i zamieszania na liście dyskusyjnej". I to już jest problem poważniejszy, bo jak wykazałem w odwołaniu od tej decyzji - niemal każda wiadomość może być opatrzona taką etykietką. Dlaczego została nią opatrzona akurat moja wiadomość - moderator nawet nie trudził się uzasadnieniem tego. Można się domyślać, że stało się tak dlatego, ponieważ podpadłem już wcześniej.
Moderator (podległy JKM będącemu administratorem LDKD, więc można
uogólnić: władze), a więc władze znalazły sobie wygodny sposób na
uciszanie dowolnie wybranych obywateli próbujących zorganizować
jakąkolwiek kampanię mającą znaleźć oddźwięk w społeczeństwie. Bo czym
innym jest zorganizowanie
wydarzenia, happeningu, manifestacji przeciw jakimś istniejącym
patologiom, jak nie właśnie działaniem zmierzającym do wywołania
dyskusji, sprzeciwu wobec zastanej rzeczywistości i dążenia do zmiany.
Masz więc rację - sprawa "dupy" sama w sobie nie jest aż tak ważna. Ale poza tym co napisałem powyżej, pokazuje dobitnie jaki stosunek mają władze do opinii społeczeństwa. Większość wypowiedzi w temacie była jednoznaczna: "nie uważamy tego za coś złego, za co należy się kara, uważamy że czasem dupa jest bardzo na miejscu". Tymczasem co robi moderator i prokuratura? Rozdaje każdemu kto ośmielił się wyrazić taką opinię kary i wszczyna dochodzenia. Oni wiedzą lepiej niż obywatele, jak ma wyglądać dyskusja na
LDKD. Ktoś może powie "takie jest prawo" - bzdura! Przepis na którym opiera się Prokurator jest przez niego nadinterpretowany. Jesteśmy w KD, tu przez dziesięć lat funkcjonowania listy dyskusyjnej wykształcił się pewien mikroklimat. Poza tym - cytowane słowniki odnoszą się do języka oficjalnego. Język potoczny nie jest regulowany słownikami języka polskiego, funkcjonuje w nim wiele wyrażeń nie poprawnych z punktu widzenia słownikowego, funkcjonuje w nim wiele wyrażeń nie znajdujących się nawet w słownikach języka polskiego i wreszcie - w języku potocznym wiele wyrażeń funkcjonuje w znaczeniu lub wydźwięku innym niż przewidziany w słownikach poprawnej polszczyzny. Dlatego powoływanie się na słownik w tym przypadku jest nadużyciem, podobnie jak ściganie kogoś za użycie wyrażenia "do dupy" na podstawie przepisu mającego chronić LDKD przed zalewem bluzgami.
Dreamlandczycy jasno powiedzieli - nie mamy nic przeciwko temu, by czasem w ten sposób ktoś ubarwił swoją wypowiedź, proszę - sami to robimy. Co na to władze? Mają nas - Dreamlandczyków - w dupie. Wiedzą lepiej. A jak nam się nie podoba - już mają na nas odpowiedni paragraf. W końcu nie możemy się sprzeczać - byłoby to dążenie wprost do "wywołania kłótni i zamieszania na liście dyskusyjnej".
Przy okazji - dziękuję posłańcowi, który dostarcza wiadomość na LDKD. Władze mają sposoby na nas, my mamy sposoby na władze. Ten jest jeszcze mało drastyczny, więc ostrzegam przed nękaniem Konrada z tego powodu. Nie koniecznie chcielibyśmy się przekonywać o innych partyzanckich metodach działań.
> Pozdrawiam,
> (-) Pavel Svoboda, r.s.
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
-- Konrad II August Nybor MazowieckiReceived on Sun 30 Nov 2008 - 05:40:09 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET