Witam,
>Nie zależy Ci na Dreamlandzie - to, co robisz, robisz po to,
>żeby się upewnić, że KD jest złe i brzydkie
Nie. Tym bardziej, że jak za chwilę wyjaśnię - nie odchodzę. Narzekam i szturcham, bo wiem że znów na dłuższy czas zniknę i szlag mnie trafia jak widzę olewanie rozwoju KD. Niestety, nie mogę aktualnie być tu stale i szczególnie aktywnie działać. Ale Ci, którzy jednak przebywają na miejscu mogliby się wziąć do roboty. Oferuję pomoc w takim zakresie, w jakim jestem w stanie ją zaoferować. Tak było w przypadku Surmali (pomoc odrzucono, nic się nie zmieniło, efekty - czy ich brak - możemy podziwiać do dziś), tak widzę jest przy aktualnej sytuacji: rozwiązanie aktualnego problemu to góra kwadrans roboty, gdyby tylko komuś chciało się tym zająć (ja dostałem oficjalne podziękowanie i zapewnienie, że JKM się tym zajmie, czyli w sumie podobnie jak ostatnio).
>Mówisz, że odchodzisz i będziesz życzył dobrej nocy, że są pewne
>rzeczy niezmienne, etc.
Tak, znów na parę tygodni/miesięcy wybędę. I cholernie bym się cieszył mając świadomość, że wrócę do lepszego KD. Tymczasem jestem przekonany, że tu się nic nie zmieni z taką polityką. Bo wrócę i będę wracał tak długo, jak długo KD będzie istnieć.
>Kłopot w tym, że zdajesz sobie sprawę, jak duży wkład
>miałeś w Królestwo. Porzucasz coś, co jest w dużej mierze
>Twoim wytworem i złorzeczysz temu, co Ci "nie wyszło".
Ależ ja nie porzucam. Frustruje mnie tylko świadomość, że właśnie ten wkład (mój, Twój i dziesiątek innych Dreamlandczyków) jest marnowany. Że niewiele nowych, fajnych rzeczy mnie tu zaskoczy, kiedy wrócę.
>I jeszcze jedno - doba w v-świecie to niewiele. Wyobraź sobie,
>że wszyscy mamy życie realne i nawet od Króla nie można
>wymagać, żeby odpowiadał już, teraz i natychmiast.
A ile zajmuje wduszenie przycisku forward i wklepanie adresu szefa KSI? Odpowiedź dostałem jeszcze wczoraj.
>Dzięki za pomoc przy pozycjonowaniu - jakkolwiek
>sprawa się nie skończy. Ja niestety nie dam rady jej przyjąć,
>bo kompletnie się na tym nie znam :/
JKM ma obszerny opis problemu i sugestię rozwiązania. W podstawowym zakresie chodzi o usunięcie paru wierszy kodu ze strony i napisanie jednego maila. W wersji optymalnej dochodzi zalogowanie do jednego panelu administracyjnego i kliknięcie w nim dwóch ikon. Przyznasz, że nie pozostało wiele do zrobienia. Ciekaw jestem, czy KD sobie z tym poradzi do czasu mojego kolejnego powrotu.
>Pozdrawiam,
>książę Alchien
>Szara Eminencja
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Wed 19 Nov 2008 - 13:58:51 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET