Zupelnie jednak nie rozumiem jednego argumentu, ze tworzenie liryki,
nawet takiej jak ta, czyli zaanagazownej, niemal politycznej, wymaga
doswiadczenia?! A po kiego ono, zeby cichutko w kaciku siedziec? ;-))
HMM, to jak ja jestem technokrata to powinienem zamknac redakcje, bo w
sumie nie mam przygotowania dziennikarskiego? Hardwarowiec prowadzacy
redakcje tez chyba powinien byc obraza dobrego smaku, jesli pisanie
liryk bez doswiadczenia jest! Czy ktos tu zachorowal na filipinska
goraczke, ze takie tezy glosi?
z zaciekawieniem czekajacy na odpowiedz
Karol Keane
Received on Wed 19 Nov 2008 - 12:52:08 CET