> > Jaką zależność? Że jednemu się podoba, a drugiemu nie? Czy mój nos (nie
> > wybieram przykładu bardziej drastycznego, proszę to docenić) jest w
takim
> > razie dziełem sztuki? Niektórym się podoba, innym nie.
> >
> Pański wybór doceniam :-)
Dziękuję :)
> Jeśli się coś komuś nie podoba nie musi mieszać z błotem twórcy. I do
> tego ta wypowiedź moja zmierzała. Argument o nosie rozumiem jako
> żart-nie będę komentował.
Ale ja przecież nie zmieszałem z błotem Pana Matmora? Skrytykowałem jego poezję, wysunąłem parę hipotez na temat źródeł jej niedostatków, ale mieszania z błotem sobie nie przypominam. A żarty też można komentować (np. "Estreicher, buraku, takie żarty może były na miejscu u ciebie we wsi, ale nas nie bawią").
> > Jasne. A posłanka Sobecka jest tak samo kobietą jak Magłorzata
Foremniak.
> > Tylko co z tego?
> >
> I obie formy należy szanować jako dzieła. Nie mówię tu o owych
> kobietach(choć także należy im się szacunek :-) ) ale o tym "krasnalu
> ogrodowym"...
No tak, ale jeśli ten artycha z rynku przyjdzie z krasnalem pod pachą do Luwru - to chyba będą jednak podstawy dla ogólnej wesołości prawda? Przypominam, że Pan Matmor nie zaprezentował swoich prac pod hasłem "patrzcie, uczę się dopiero, nie wiem czy to jest coś warte, co o tym myślicie", tylko "oto ja - poeta ambitny objawiam wam swoje dzieła, chwalcie mnie jako i chwalicie tego miernego grafika Fishera". Gdyby przyszedł pytając, czy to jest coś warte - powiedziałbym po prostu że nie jest i po sprawie. Ale jak twórca zaczyna z wysokiego tonu, to i krytyka jest adekwatna, nie?
> Głównie właśnie chodzi o to że Pan w Pańskich wypowiedziach nie potrafi
> powściągnąć języka przed publicznym obrażaniem ludzi- chyba że nazwie
> Pan to po prostu ciętą ripostą. Choć wolę nazywać rzeczy po imieniu.
Ale gdzie ja stwierdzając "do dupy jest ta poezja" obrażam człowieka? Rozumiem, że chce Pan po prostu zwrócić mi uwagę, że wypowiadam się w sposób niekulturalny - i to Pana bodzie, tylko nie potrafi Pan tego ująć w słowa?
> Tu przepraszam, pomyliłem się. Może lepiej by brzmiało słowo forma. Nie
> mam ochoty przedstawiać tego co widzę w tych wierszach(za dużo tego mam
> w szkole ;-p ). Zapewne powie Pan że forma także jest nośnikiem
> przesłania, racja. Ale nie forma jest najważniejsza.
Jest paru poetów, którzy weszli by z Panem w tym momencie w ostrą polemikę :) Akurat jeśli idzie o wiersze, forma jest przynajmniej tak samo ważna jak treść. A w tym przypadku zresztą forma jest kiepska jak sam Pan przyznaje, zaś treść ogranicza się do "ludzie są głupi" w przypadku jednego wiersza, "ludzkie życie jest kruche" w przypadku drugiego. No i czym się tu zachwycać?
> > Odwagi. No tak, brakowało nam jeszcze takiego literackiego Jackass w
KD.
> Cięta riposta nie była by na miejscu.
> >
> > Nie wiem co trzeba przeżyć, szczerze mówiąc. Ale coś by wypadało.
> A może Matma6 ma już mandat by o tym pisać, tylko że młody wiek i małe
> doświadczenie nie pozwalają mu przeobrazić to w coś pięknego?
No, czyli jednak się Pan ze mną zgadza: zbyt małe doświadczenie jak na razie, by tworzyć wartościową poezję?
> > Inaczej
> > za takimi tekstami kryje się intelektualna próżnia,
> Nie dało się tak tego napisać by nikogo nie obrazić? To taki nałóg?
A gdzie ja tu kogoś obrażam? Piszę, że w treści wiersza nie kryje się nic mądrego. Znów obrażam biednego poetę w ten sposób? Panie Etherardzie - nie każde słowo krytyki to próba obrażenia kogoś, a tak właśnie chyba odbiera Pan wszelką krytykę.
> >> Pzdr,
> >> Etherard de Godwin
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Wed 19 Nov 2008 - 10:46:36 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET