> Witam,
>> Jeśli jakiekolwiek dzieło
>> spełnia tą zależność to już jest pewną forma sztuki.
>>
>
> Jaką zależność? Że jednemu się podoba, a drugiemu nie? Czy mój nos (nie
> wybieram przykładu bardziej drastycznego, proszę to docenić) jest w takim
> razie dziełem sztuki? Niektórym się podoba, innym nie.
>
Pański wybór doceniam :-)
Jeśli się coś komuś nie podoba nie musi mieszać z błotem twórcy. I do tego ta wypowiedź moja zmierzała. Argument o nosie rozumiem jako żart-nie będę komentował.
> Jasne. A posłanka Sobecka jest tak samo kobietą jak Magłorzata Foremniak.
> Tylko co z tego?
>
I obie formy należy szanować jako dzieła. Nie mówię tu o owych
kobietach(choć także należy im się szacunek :-) ) ale o tym "krasnalu
ogrodowym"...
>> Ograniczenie się to zwykłego "Do dupy są te poezyje.. ". Jest co
>> najwyżej na poziomie 10-latka.
>>
>
> Tak, tyle że ja napisałem na ten temat dużo więcej. Rozumiem jednak, że
> wszystko inne poza cytowanym stwierdzeniem przerosło Pańskie możliwości
> percepcji i nie znalazło drogi do Pańskiej świadomości. Dlatego też - m.in.
> dla takich ludzi - w swoich mailach, obok rozważań poważniejszych, zawieram
> również i takie krótkie, dobitne formy. Każdy sobie wtedy coś wybierze -
> kretyn skupi się na dupie, człowiek myślący odniesie się do sedna.
>
Głównie właśnie chodzi o to że Pan w Pańskich wypowiedziach nie potrafi
powściągnąć języka przed publicznym obrażaniem ludzi- chyba że nazwie
Pan to po prostu ciętą ripostą. Choć wolę nazywać rzeczy po imieniu.
> Natomiast w kwestii przesłania: proszę rozwinąć. Jestem bardzo ciekaw jak
> może się Panu nie podobać treść wierszy, a jednocześnie podobać ich
> przesłanie. Przesłanie zwykle zawarte jest w treści.
>
Tu przepraszam, pomyliłem się. Może lepiej by brzmiało słowo forma. Nie
mam ochoty przedstawiać tego co widzę w tych wierszach(za dużo tego mam
w szkole ;-p ). Zapewne powie Pan że forma także jest nośnikiem
przesłania, racja. Ale nie forma jest najważniejsza.
> Odwagi. No tak, brakowało nam jeszcze takiego literackiego Jackass w KD.
Cięta riposta nie była by na miejscu.
>
> Nie wiem co trzeba przeżyć, szczerze mówiąc. Ale coś by wypadało.
A może Matma6 ma już mandat by o tym pisać, tylko że młody wiek i małe
doświadczenie nie pozwalają mu przeobrazić to w coś pięknego?
> Inaczej
> za takimi tekstami kryje się intelektualna próżnia,
Nie dało się tak tego napisać by nikogo nie obrazić? To taki nałóg?
>> Pzdr,
>> Etherard de Godwin
>>
>
> Pozdrawiam,
> Marcus Estreicher
>
Received on Wed 19 Nov 2008 - 10:12:42 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET