> A ja powiem tak, jak tutaj mieszkam to miałem się okazje zetknąć z
> kilkoma rodzajami sztuki. Niektóre pachniały tandecizną oraz zwykłą
> chałturą. Ale żadnej formy nie krytykowałem. Czemu? Bo sztuka ma to do
> siebie że jednemu się podoba a drugiemu nie!
Więc dlaczego tylko Ci, którym prezentowana sztuka się podoba mają Pańskim zdaniem legitymację do wypowiadania się na temat prezentowanych dzieł? Mam wrażnie, że chwali się Pan tym, że kiedy coś się Panu nie podobało, Pan na ten temat milczał - co w tym chlubnego?
>Jeśli jakiekolwiek dzieło
> spełnia tą zależność to już jest pewną forma sztuki.
Jaką zależność? Że jednemu się podoba, a drugiemu nie? Czy mój nos (nie wybieram przykładu bardziej drastycznego, proszę to docenić) jest w takim razie dziełem sztuki? Niektórym się podoba, innym nie.
>Zwykłe krasnale
> drewniane wykonywane na starym rynku przez średniej klasy rzeźbiarza są
> tak samo dziełem artystycznym jak i posągi w Luwrze.
Jasne. A posłanka Sobecka jest tak samo kobietą jak Magłorzata Foremniak. Tylko co z tego?
> W KD nie spotkałem
> jeszcze drugiego Mickiewicza lub Matejko(więc czemu naszą sztukę
> przyrównujemy do nich?).
Kto porównuje?
> Ograniczenie się to zwykłego "Do dupy są te poezyje.. ". Jest co
> najwyżej na poziomie 10-latka.
Tak, tyle że ja napisałem na ten temat dużo więcej. Rozumiem jednak, że wszystko inne poza cytowanym stwierdzeniem przerosło Pańskie możliwości percepcji i nie znalazło drogi do Pańskiej świadomości. Dlatego też - m.in. dla takich ludzi - w swoich mailach, obok rozważań poważniejszych, zawieram również i takie krótkie, dobitne formy. Każdy sobie wtedy coś wybierze - kretyn skupi się na dupie, człowiek myślący odniesie się do sedna.
> Gratuluje Matmie odwagi, a same wiersze
> mi się podobają, może nie sama treść, ale ogólne przesłanie.
Odwagi. No tak, brakowało nam jeszcze takiego literackiego Jackass w KD. Natomiast w kwestii przesłania: proszę rozwinąć. Jestem bardzo ciekaw jak może się Panu nie podobać treść wierszy, a jednocześnie podobać ich przesłanie. Przesłanie zwykle zawarte jest w treści.
> Padł argument że Matma6 nie ma bagażu życiowego, które by mu dawało
> bilet do pisania tego typu utworów.. a cóż trzeba przeżyć by takie coś
> napisać? A czy same przemyślenia nie wystarczą do wyciągania konkretnych
> konkluzji? A te mogą przerodzić się w wiersze?
Nie wiem co trzeba przeżyć, szczerze mówiąc. Ale coś by wypadało. Inaczej za takimi tekstami kryje się intelektualna próżnia, pusta poza, powielanie banalnych schematów, papugowanie przemyśleń ze szkolnych lekturek.
> Pzdr,
> Etherard de Godwin
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Wed 19 Nov 2008 - 09:25:12 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET