Ok, teraz część druga dyskusji.
Panie Gabor - też tak miałem. Tzn. też kiedyś pisałem podobne koszmarki i upojony swym mniemanym geniuszem podsyłałem je w parę miejsc. Raz nawet zjechany z góry na dół podjąłem polemikę z krytykami (czego jeszcze Pan nie zdążył zrobić na szczęście, od razu uprzedzam: nie warto), tłumacząc jak to się na mojej twórczości nie poznali i wskazując na nieskończenie głębokie myśli kryjące się w mych słowach. Efektu takiej dyskusji chyba nie muszę opisywać, łatwo się domyślić.
Prawda jest taka, że niezwykle rzadko człowiek tak młody ma cokolwiek sensownego do przekazania. Sili się Pan w swoich poezjach na jakiś mentorski ton, filozofuje nad kruchością bytu i co tam jeszcze... tymczasem zakładam, że bagaż Pańskich doświadczeń daje Panu legitymację do uczciwego tworzenia wierszy co najwyżej o pryszczach, masturbacji i braku popularności wśród kolegów z podwórka. Skoro nie bardzo ma Pan o czym pisać - mógłby Pan choć pisać efektownie. Pańkie wierszyki natomiast efektowne w najmniejszym stopniu nie są. Czym planował Pan zachwycić potencjalnego odbiorcę tak naprawdę?
Bo rozumiem, że spodziewał się Pan zachwytu? Tak przynajmniej zrozumiałem poprzednie Pańskie posty, w których skarżył się Pan, że ludzie chwalą kapitalne grafiki ze stajni Fisherra, podczas gdy Pańskie - o wiele ambitniejsze wg Pana - dzieła zbywają milczeniem. Tymczasem zachwytu nie będzie, oczywiście, bo wiersze są zwyczajnie do dupy.
Z drugiej strony, z krytyką też może pojechaliśmy trochę zbyt ostro, ale sam Pan rozumie - jeśli przeczytał uwaznie poprzednie akapity - że sprowokował Pan taką reakcję na własne życzenie. Mam nadzieję, że - już sprowadzony na ziemię - będzie Pan jakoś tam próbował się doskonalić i za jakiś czas (raczej za rok, niż za tydzień) wypłodzi coś naprawdę fajnego. Dużo pracy jednak przed Panem. Ja życzę powodzenia w każdym razie. Ale póki co - proszę dać sobie na wstrzymanie jeśli chodzi o epatowanie czytelników tego typu dziełami. Jeśli Pan posłucha, za parę lat będzie mi Pan wdzięczny.
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
PS. Próbował już ktoś wyszukać KD w Googlu? I jak? Zero refleksji?
> Mi też się to nie podoba... Powiem więcej, to po prostu beznadzieja...
>
>
> sir Arturion
Received on Tue 18 Nov 2008 - 12:05:38 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET