Re: [dreamland] [Fwd: [sejm] [DEBATA] 5/XI] (Ustawa o przedawnieniu karalności)

From: Edward I Artur, R. <Krieg_usunto_at_poczta.fm>
Date: Mon, 17 Nov 2008 22:27:38 +0100

    Wasza Królewska Wysokość!

 Postanowiłem odpowiedzieć osobiście, jako że jest to projekt Korony - a co więcej wątpliwości zgłasza sam JKW Królewski Poprzednik Paweł I. Decyzja czy projekt zostanie przyjęty czy nie należy oczywiście do Parlamentu, pozostaje mi tylko zaapelować, by podczas głosowania opowiedzieć się "za" - a to z przyczyn poniższych:

Pavel Svoboda, rs. pisze:
> Dokładnie ten przykład mam oczywiście na myśli. Przyczyny, dla których
> należy te osoby ścigać w żaden sposób nie uległy zmianie.

(...)

> Osób, które dopuściły się
> zdrady, nie chcemy w Dreamlandzie. Nie ma co się naiwnie łudzić, że
> zdrajcy, których nie spotkała zasłużona kara, sami dojdą do skruchy i
> powrócą do Dreamlandu, by prowadzić konstruktywną działalność.
> Wpuszczanie tych osób do Królestwa jest zwyczajnie niebezpieczne.
> Rozumiem sens poprawki w przypadku mniej ciężkich przestępstw, ale w
> przypadku zbrodni przeciwko Narodowi, nie widzę żadnego uzasadnienia dla
> przedawnień.
>

 Wasza Królewska Wysokość, przede wszystkim: nikt nie oczekuje, że uczestnicy wydarzeń secesyjnych lub innych "dojdą do skruchy i powrócą do Dreamlandu, by prowadzić konstruktywną działalność". Osoby te są w większości obywatelami innych państw wirtualnych, często wysokimi ich funkcjonariuszami - a nawet pełnią funkcje głów tych państw. Trudno zatem oczekiwać od nich powrotu - jednocześnie trudno jest też wymagać od nich gotowości do poddania się karze w każdej chwili wybranej przez dreamlandzkie organy sprawiedliwości.
Jeśli chodzi konkretnie o wydarzenia secesyjne I połowy 2005 roku, to należy chyba zwrócić tutaj uwagę, że od z góra trzech lat żaden z urzędujących prokuratorów nie wszczął w tej sprawie nawet śledztwa. W tej chwili sytuacja jest zatem następująca: ewentualnie popełnione w 2005 roku czyny przestępcze mogą być w każdej chwili ukarane, ale karane nie są - możemy być jednak świadkami sytuacji, że w którymś momencie, dogodnym dla władz Królestwa, ukarane zostaną. Tyle że ta kara nie będzie miała po tych ponad trzech latach najmniejszych cech sprawiedliwości. Będzie to jedynie wymierzenie zemsty. Rozumiem oczywiście poczucie, że każde przestępstwo powinno być ukarane. Nie może być jednak też tak, że przez wiele lat nic się nie dzieje, formalnie nie dostrzega się nawet tegoż przestępstwa - a nagle zmienia się jakaś konfiguracja polityczna, następuje zmiana doktryny czy choćby postawione zostają nowe doraźne cele polityczne, i dopiero wtedy żąda się sankcji.

 Powtarzam: kara wymierzona po tak długim czasie absolutnego braku zainteresowania sprawą ze strony organów śledczych, to tylko zemsta - i nic innego. Można też spróbować tłumaczyć z innej strony: kara orzeczona po tak długim czasie nie ma tak naprawdę żadnej istotnej funkcji. Nie naprawi społecznego poczucia sprawiedliwości, skoro niewiele już osób pamięta wydarzenia secesyjne z 2005 roku; nie wyeliminuje z życia Królestwa niebezpiecznych jednostek - bo te potencjalnie niebezpiecznie osoby odeszły same, w większości do nowych państw; nie będzie miało też najmniejszego skutku resocjalizacyjnego, co już z kolei chyba nawet nie wymaga argumentowania.

 I raz jeszcze: byłaby to tylko wendetta. Jako Król Dreamlandu nie pragnę stać na czele Państwa, które kierowałoby się żądzą zemsty i załatwiałoby w ten sposób swoje "porachunki". Jestem przekonany, że i Wasza Królewska Wysokość, posiadając wybór, nie pragnąłby na czele takiego Państwa stać. Projekt nowelizacji ma takim ewentualnym szkodliwym praktykom państwowym zapobiec.

 Państwo nie może w imię sprawiedliwości stać nad jednostkami z toporem, czekając na dogodną chwilę, by uderzyć - i nie powinno też sprawiać wrażenia, że choćby planuje tak się zachować.

> Jak to ma dokładnie działać? Powiedzmy, że Sąd skazuje kogoś na karę
> banicji wyrokiem nieprawomocnym. Na dzień przed uprawomocnieniem się
> wyroku osoba skazana opuszcza Królestwo. Następnego dnia ospowiednie
> służby informatyczne chcą wyrzucić skazańca z systemów Królestwa, ale,
> cóż to, nie mogą, bo skazańca już nie ma. Więc kara nie zostaje
> wykonana, a po zaledwie roku taka osoba wraca sobie do Królestwa i dalej
> robi dokładnie to, za co jej tu nie chcemy - ciąży na niej wyrok, ale
> niewykonany, więc anulowany.
>

 To sprawa doktryny, natomiast jestem przekonany, że bieg terminu przedawnienia powinien zostać przerwany na czas nieobecności w Królestwie. Skoro kogoś nie ma - ani formalnie, ani faktycznie - to trudno stosować instytucje działające obojętnie czy to na jego korzyść, czy nie. Sąd Królestwa w każdym razie w swoim orzecznictwie jest konsekwentny: tożsamość powracająca po okresie nieobecności może być uznana za kontynuację uprzednio usuniętej.

> Czy Sąd ma możliwość nakazać podczas trwania postępowania, zablokowanie
> konta oskarżonego w CRM, tak by uniemożliwić mu wypisanie się przed
> uprawomocnieniem się wyroku? Czy Sąd ma możliwość skazywania przestępców
> zaocznie? Proponowane przepisy stanowią, w mojej opinii, lukę prawną,
> którą ktoś wykorzysta, by uniknąć sprawiedliwości. Może dobrym pomysłem
> byłoby od razu tę lukę załatać, dając Sądowi (a nie tylko przestępcom)
> dodatkowe uprawnienia?
>

 Jakiś czas temu miałem przyjemność opiniować projekt, który miał wprowadzić odpowiednik kary pozbawienia wolności - o ile pamiętam, także wyroki zaoczne. Nie został on jednak skierowany na drogę parlamentarną, trudno mi w tej chwili odtworzyć w pamięci dlaczego.

 W każdym razie: nowelizacja Kodeksu karnego złożona na ręce Marszałka Izby Poselskiej nie tworzy żadnych nowych furtek prawnych i nie stanowi zagrożenia dla porządku prawnego Królestwa, wbrew obawom WKW.

> Pozdrawiam,
> (-) Pavel Svoboda, r.s.
>

(-) Edward I Artur, R.

Tanie rozmowy telefoniczne!
Sprawdz >> http://link.interia.pl/f1f94 Received on Mon 17 Nov 2008 - 13:27:48 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET