> W przeciwieñstwie do popularnej, jak siê zdaje, opinii, nie uwa¿am tak¿e
> Wandystanu za warto¶ciowego partnera. Swego czasu, ca³kiem niedawno,
> wszystkie przymioty, jakimi obsypuje siê dzi¶ Wandystan by³y prawdziwe -
> ¿e ciekawy, ¿e oryginalny, ¿e ma potencja³. Obecnie Wandystan jest
> wy³±cznie wulgarny i ma³o ¶mieszny, a szczyt rozwoju ma ju¿ za sob±.
Nie s±dzê. Wandystan, co musia³o nast±piæ, przechodzi okres dostosowania do ogólnego modelu mikronacji. Tak to ju¿ bywa, ¿e rewolucyjny zapa³ nie mo¿e trwaæ wiecznie - przynajmniej nie w takiej samej skali. Z czasem, jak s±dzê, ma siê do¶æ dopasowywania wszystkiego do swojej "oryginalno¶ci", "indywidualno¶ci" i przyjêtego konceptu - a zaczyna czerpaæ siê z ogólnego dorobku v-¶wiata, z dobrodziejstwem inwentarza zagarniaj±c te¿ ciut dyskusyjnych pomyj.
Ale czy powinno nam to przeszkadzaæ? W moim odczuciu - nie; wiêcej: dopiero od niedawna Wandystan jest nie tylko przyjacielem, ale partnerem oraz sojusznikiem. Dlatego, ¿e pokaza³, ¿e przede wszystkim jest pañstwem wirtualnym i takim pozostanie (nawet kosztem czê¶ci idei). Happeningi mo¿na ogl±daæ, wspó³pracuje siê tylko z pañstwami.
Czy to znaczy, ¿e Wandystan przesta³ byæ oryginalny? Absolutnie nie! - pod tym wzglêdem i tak przewy¿sza wszystkie polskie mikronacje (nie licz±c KD, oczywi¶cie ;)). Czy bêdzie trwa³ w atmosferze nieprzyjemnych dyskusji na li¶cie dyskusyjnej, które faktycznie od jakiego¶ czasu dominuj±? Nie - kto¶, kto tak my¶li, w ci±gu ostatniego roku bytno¶ci w KD powinien pope³niæ samobójstwo przynajmniej kilka razy, bo niejednokrotnie wpadali¶my w podobne bagienko...
Kiedy Wandystan by³ oryginalny do przesady, niektórzy zarzucali mu, ¿e jest "chwilowy", czy "nazbyt konceptualny", ¿eby z nim rozmawiaæ. Kiedy dojrza³ - ¿a³ujemy tego, co siê przy okazji straci³o. Có¿, taki ju¿ zach³anny z nas naród, co w s±siedzie chcia³by mieæ matkê, ¿onê i kochankê naraz ;) Nie da siê, Narodzie.
Wandystan dojrza³. Ja siê z tego cieszê.
> Osobi¶cie uwa¿am, ¿e Dreamland powinien powróciæ do grania samodzielnej
> roli na arenie miêdzynarodowej - dora¼nie wybieraj±c partnerów silnych w
> danej chwili i nie wi±¿±c siê w zbyt d³ugoterminowych zobowi±zania.
> Bêdzie to prostsze, ni¿ czekanie na ³askaw± odpowied¼ Scholandii z
> podpisaniem ka¿dej kartki papieru. Nie ma co ukrywaæ, ¿e podobnie jak
> inne pañstwa, mamy swoje problemy i powinni¶my siê obecnie skupiæ na
> polityce wewnêtrznej i pod jej k±tem prowadziæ politykê zagraniczn±, do
> czego bardziej dora¼na i niezale¿na strategia bêdzie bardziej u¿yteczna.
Powodzenia. O tym, ¿e KD nie mo¿e zostaæ bez sta³ego partnera, mówi³em ju¿ wiele razy i nie bêdê siê powtarza³. Zamiast tego poproszê Ciê, Pavle, ¿eby¶ wymieni³ "dora¼ne" projekty wspó³pracy, które siê sprawdzi³y... w przeci±gu ostatnich, powiedzmy... 3 lat.
Poza tym nie zgadzam siê z takich hermetycznym i izolacyjnym spojrzeniem na v-¶wiat. Dreamland "dora¼nie wybieraj±cy partnerów silnych" przypomina mi bananow± republikê, która czeka na rozwój sytuacji w v-¶wiecie, obserwuje wynik gry miêdzy faktycznie wa¿nymi podmiotami miêdzynarodowymi, a na koñcu podczepia siê do tego, kto wygrywa. Zapominamy o tym, ¿e KD ma wp³yw na to, kto jest silny, a kto nie; i, by dalej pos³u¿yæ siê metafor± gry, sojusz z nami daje du¿o bonusów i perków ;)
Pozdrawiam,
ksi±¿ê Alchien
Szara Eminencja
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET