W sytuacji, w której po wyborach, a przed ukonstytuowaniem się Izby, doszło do rozłamu w zwycięzkiej partii, nowe wyobry są logiczną konsekwencją i myślę, że do tego teraz sytuacja może dążyć. Jak wskazał markiz Kalicki, jedna z partii zdążyła się już w całości wykruszyć z Izby. POKD jest podzielone. To nie jest Izba Poselska, którą wybraliśmy w lipcu.
Jak teraz widzimy, w ostatnich dniach/tygodniach trwała walka między obozami w POKD o najmłodszych działaczy partyjnych. Whr Jazłowiecki zwyciężył tę rywalizację w klubie parlamentarnym i teraz zapewne dopełni przewortu w strukturach partii. Niewykluczone, że to nie rebelianci, ale ancien regime Platformy będzie zmuszony opuścić partię i założyć nową...
Jak ktoś zaznaczył - to, że coś się dzieje to już samo w sobie jest zdrowym symptomem. Polityka na tym polega, że coś się dzieje, zderzają się idee i obozy. Myślę, że to wydarzenie potwierdza, że wprowadzenie mechanizmu wotum zaufania było reformą trafioną w dziesiątkę. Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby nie było wotum - przez pięć miesięcy męczylibyśmy się z Rządem i Izbą, które nie mają ze sobą, jak widać, nic wspólnego, i które spędziłyby kadencję kopiąc się wzajemnie po kostkach i czekając bezczynnie na wybory.
Pozdrawiam,
(-) P. Svoboda, r.s.
Received on Mon 27 Oct 2008 - 06:03:57 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET