Alhamdu Lilah, osiadłem już na dobre w Kairze. Miasto jest absolutnie wspaniałe, pogoda jak na mój gust kapkę za ciepła, ale znoszę ją lepiej, niż się spodziewałem, ludzie generalnie mili i przyjaźni. Zgodnie z planem pozostanę tu do końca kwietnia zgłebiając tajniki języka arabskiego.
Smutna wiadomość jest taka, że w mieszkaniu, które wynajmuję nie ma i
nie będzie Internetu. Moja aktywność w Dreamlandzie staje oczywiście pod
dużym znakiem zapytania. Z drugiej strony przy moim przywiązaniu do
Królestwa nie potrafię się zdobyć na zupełne zerwanie z bytnością tu
(mimo że moje studia z pewnością by na tym skorzystały). Mam możliwość
korzystania z Internetu w szkole (w tym z Wi-Fi), ale nie więcej niż
godzinę dziennie, z wyłączeniem weekendów, kiedy szkoła jest zamknięta
(a weekendy mam trzydniowe ;)).
Będę więc przeglądał pewnie listę, choć udzielał się dużo mniej.
Najbardziej generalne reguły, które mogę podać, dotyczące kontaktowania
się ze mną od teraz są dwie:
1) Można podarować sobie Gadu-Gadu. Nie będzie można mnie załapać.
2) Na maile będę odpowiadał nie wcześniej niż następnego dnia, a to
zakładając, że nie dostałem maila w czwartek.
Oczywiście moja bytność na czatach, czy regularne przeglądanie forów WWW staje się niemożliwe. Będę odbierać tylko maile i starać się na nie czasem odpisywać.
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim Ramadan karim!
(-) król senior Pavel Svoboda
Received on Sun 21 Sep 2008 - 03:32:42 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET