Historia lubi się powtarzać. Pierwotnym zamierzeniem króla TomBonda było właśnie stworzenie miasta Dreamland. Ten pomysł jest oczywiście dość radykalny, zbyt radykalny na miarę problemu. To jakby poddawać się i uciekać do okopów. Nie można się poddawać.
Zresztą Królestwo Dreamlandu w jednej chwili z 400-tysięczno kilometrowego państwa nie zmieni się w małe miasto. Król nie stanie się burmistrzem, Namiestnik szefem Rady Osiedlowej, a burmistrz dozorcą. Wtedy już w ogóle Dreamland by nie przetrwał.
> pozdrawiam
> Timi Monri
Pozdrawiam,
(-) dr Krzysztof wicehrabia Jazłowiecki
Received on Thu 18 Sep 2008 - 06:03:28 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET