Dzisiaj odwiedziłem zaprzyjaźniony Naród Natański. Moim gospodarzem był Jego Królewska Mość Patryk, który ze względów realnych nie mógł się zjawić na chatowym spotkaniu wieńczącym program mojej wizyty.
Spotkanie w ogóle okazało się mało udane ze względu na tragicznie niską frekwencję - ani chybi spowodowaną ciągle względami wakacyjno-urlopowymi.
Pozwoliłem sobie więc przemówić do dyktafonu i wysłać nagranie do JKM Patryka, który - mam nadzieję - opublikuje je na forum Natanii :)
***
Natańczycy!
Pragnę wyrazić moją wdzięczność za to, że po raz kolejny mam okazję odwiedzić Natanię. To kraj ważny dla v-świata, wzbogacający go swoją historią. To kraj ważny dla Dreamlandu, ze względu na łączące nas umowy i pamięć o długotrwałych dobrych stosunkach. To kraj udowadniający każdego dnia, że nie potrzeba dziesiątek obywateli i politycznej burzy, by stworzyć państwo; że świat wirtualny daje nam czas na pracę, na dążenie do urzeczywistnienia marzeń.
To kraj, który pokazuje, że wytrwałość jest wielką wartością w wirtualnym świecie; wartością, której bezpośrednią polityczną pochodną jest stabilność.
Podróż po mikroświecie, którą teraz odbywam, została przygotowana pod hasłem "Równość i różnorodność". To dwa ideały, które - moim zdaniem - powinny przyświecać polskiemu mikroświatu na etapie, na którym mamy wyklarowane pewne powszechne fundamenty ustrojowe, prawne i techniczne. Bogaci w doświadczenia, w historię, nie musimy już - ośmielam się wysnuć ten śmiały wniosek - walczyć o przetrwanie. I nie chodzi mi o sytuację pojedynczego kraju, który niemal nigdy nie jest w stanie zabezpieczyć się przed nagłym i niespodziewanym upadkiem. Mówię o całym świecie mikronacji - zakodowanym we wspólnej pamięci, puli doświadczeń oraz w ludziach, którzy go tworzą, a którzy przecież nigdy nie są związani z żadną mikronacją inaczej, niż za sprawą swej woli.
I gdy jeszcze rok, dwa, trzy lata temu mogliśmy stwierdzić, że mikroświat w ten czy inny, prosty czy pokrętny sposób dąży do unifikacji, lub, według innych, biegunowości, teraz mówimy z czystym sumieniem - v-świat dąży do zróżnicowania. Zróżnicowania ogólnego, w którym nie da się wydzielić "przeciwieństw", a zamiast nich widzi się różnice, niekoniecznie przeciwstawne; państwa wirtualna zaczynają tworzyć strukturę, w której, zaspokoiwszy już podstawową potrzebę poczucia bezpieczeństwa, muszą podjąć współpracę z każdym, gdyż do każdego mają odniesienie.
Ale o tym, o nowej współpracy w v-świecie i o reliktach dawnego porządku, którym jest polityka mocarstwowa kilku państw i pojęcie "Wielkiej Trójki", mam nadzieję powiedzieć przy innej okazji. Przejdźmy więc do stabilności, bezpośrednio do tej wartości, której symbolem jest dla mnie Królestwo Natanii.
Opisany wyżej świat - w którym zaczyna "brakować" widocznych sprzeczności, a na pierwszy plan wychodzą nie-sprzeczne różnice, często drobne, ale liczne - sprawia początkowo wrażenie bardzo skonfliktowanego. Taki świat jego mieszkańcom, przyzwyczajonym do opozycyjnego modelu polityki międzynarodowej, wydaje się dążyć do ponownego spolaryzowania, "ciąży" ku kilku liderom, ku największej mikronacji - bądź ku największym mikronacjom.
Tu objawia się rola stabilności, którą - wobec koniecznej konsternacji większości społeczeństwa - widzimy jako cnotę i zaletę nielicznych, przywódców bądź światłych obywateli, do której reszta będzie mogła dopiero dojść.
Gdy mieszkańcy, zagubieni w nowym, z-różnico-wanym świecie, zaczną naciskać na jego powrót do stanu, którego z racji negatywnych konotacji nie nazwiemy "starym porządkiem", lecz po prostu "dawnym", musi pojawić się grupa tych, którzy wskażą to, co na drodze do równości i różnorodności jest dobre, jest niepodważalną wartością, nieusuwalną podstawą. Tę zdolność, umiejętność trzymania się właściwych decyzji na przekór nie tyle rewolucji, co kontrrewolucji, skrajnemu konserwatyzmowi, nazwiemy "stabilnością".
Należy ustrzec się utożsamiania stabilności z koniecznością ścisłego przylgnięcia do przestarzałych traktatów i umów, na które narosło wiele nieporozumień i sporów. Stabilność to zdolność uznania tego, co było ich przyczyną, podwalinami, ideą, która przyświecała naszym v-przodkom; ale też gotowość do zmiany kształtu ram, w które zostały te wartości ujęte.
Stabilność to również przewidywanie i zdecydowana zgoda na niezbędne przemiany, które mają dopiero nadejść.
Przywołując polityczne i dyplomatyczne konkrety, jest kilka wartości, których stabilność nakazuje trzymać się zawsze.
Jest to między innymi niepodległość. Nie rozumiem jej tylko jako niepodłegości formalnej, mówię w sensie ogólniejszym. Oczywiście, na konkretne pytania można odpowiedzieć tylko w konkretnych okolicznościach i z konkretnego stanowiska - jak powinny wyglądać kwestie podwójnego obywatelstwa? Kto może, a kto nie może go posiadać? W jakim stopniu możliwa jest unia gospodarcza? W jakim sądownicza? Na te pytania, o ile miałyby dotyczyć Natanii, nie jestem w stanie z tego miejsca odpowiedzieć.
Ale kiedy dostrzeżemy, że niezależność jako taka w tym nowym świecie jest niemożliwa, bo wszyscy tworzymy jego nierozerwalną strukturę, musimy też zauważyć:
Niepodległość to jedyne, co chroni nas przed zniszczeniem różnorodności i dorobku kultury. Niepodległość rozumiana ogólnie jako proporcjonalność relacji; jako taki kontakt, w którym jedna strona nie będzie podporządkowana drugiej. Musimy odrzucić bzdury o "częściowym podporządkowaniu". Państwo nie ma emocji wyrażających się inaczej, niż w tożsamości narodowej i w ustroju; ktoś nam pomaga, albo nas pochłania. Ktoś z nami współpracuje, albo nam rozkazuje. Ktoś pomaga nam współtworzyć świat, pomaga nam
właściwie wyrażać naszą różnorodność i różnicować się w pokoju,
albo chce, byśmy reprezentowali jego marzenia, bronili tego kształtu państwa, który on obrał.
Pamiętajmy: możemy nie chcieć realizować wizji drugiego człowieka nie dlatego, że jest zła, ale że nie jest nasza; dlatego, że wyłoniła się nie z naszej myśli, wyobraźni i pamięci. Nie odrzucajmy oczywiście związków międzynarodowych, które w konkretnych aspektach pozwalają nam się lepiej poznać i czerpać nawzajem z bogatych doświadczeń.
Stabilność mikronacji - to zdolność do ogólnego oglądu v-świata i indywidualnego wyboru własnej, różnej i równej drogi, bez potępienia innych.
Wytrwałość - to zdolność osiągania marzeń bez odrzucania tych, które wydają nam się trudne do zrealizowania.
Trwajcie, Natańczycy.
(-) książę Alchien
Przystań, 28.08.2008
***
Pozdrawiam,
książę Alchien
Szara Eminencja
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET