Dla tych, którym nie chce się czytać, poniżej podaję streszczenie. Jak ktoś nie chce psuć sobie niespodzianki, proszę ominąć następny akapit.
***
Książę Sarmacji abdykuje 6 października. Warunkiem abdykacji jest
poważne zwiększenie konstytucyjnej władzy monarszej i publiczne
stracenie kilku osób, których Książę nie lubi (czyli wcale nie jest
konieczne, że do abdykacji w ogóle dojdzie - rozumiem ten list jako
propozycję targu). Nowym księciem będzie jakiś hrabia Chojnacki, o
którym wiem tyle, że jest albo niedawno był Regentem (chyba każdy
Sarmata zostaje Regentem przynajmniej na tydzień, to jakieś prawo). Nie
pierwszy to taz, jak JXM zapowiada abdykację, ale pierwszy chyba, kiedy
podaje ewentualną datę.
***
Pozdrawiam,
(-) P. Svoboda, r.s.
W pierwotnym zamyśle niniejsza proklamacja miała być pełna patosu, odesłań do historii oraz górnolotnych wezwań. Jak nietrudno się domyślić po takim wprowadzeniu -- nie będzie. Tego rodzaju sformułowania zachowajmy na mój pogrzeb, który -- o ile nie będzie miał miejsca nieszczęśliwy wypadek -- nastąpi nie wcześniej, niż za parę dekad (liczę na wysoką frekwencję, Prześwietnego hr. Koniasa proszę o przywiezienie śliwowicy).
Marząc od dawna o wygodnym fotelu w Izbie Senatorskiej, po ponad roku rozważań (i trzech latach narzekania), czując, że moja misja dobiegła końca (patrz: ciągłe regencje) oraz, iż dosyć mam zaciskania zębów w przypadku co mniej inteligentnych propozycji (regne oblige), podjąłem ostateczną i nieodwołalną (patrz: ponad rok rozważań) decyzję o przejściu na (aktywną) emeryturę.
Nim to nastąpi, z dniem 6 października Roku Pańskiego dwa tysiące ósmego, chciałbym: primo -- zapewnić mojemu następcy (o nim dalej) komfortowe warunki panowania, secundo -- stworzyć miejscowość w Terytorium Koronnym, w której będę mógł osiąść na stare (umownie tak je nazwijmy) lata, tertio -- uregulować pewne sprawy, na które wcześniej, z braku czasu, nie było okazji.
Jeżeli chodzi o punkt pierwszy, jestem głęboko przekonany, że mój następca powinien mieć taką samą pozycję startową, jaką ja posiadałem. Innymi słowy, że pewne ograniczenia, które pojawiły się zwłaszcza w ostatnich miesiącach, powinny zniknąć, aby mógł działać z takim zakresem odpowiedzialności (dozą motywacji!), z jakim ja działałem, zanim dopadł mnie uwiąd starczy.
W pierwszej kolejności mam tu na myśli zmianę Konstytucji -- w hierarchii ważności: przywrócenie Koronie prawa weta wobec ustaw, utrudnienie odwoływania ministrów przez Izby Sejmu poprzez podwyższenie wymaganej większości do 2/3 oraz zniesienie wymaganej zgody Izb Sejmu na tworzenie oraz znoszenie prowincji (plus zmiany pomniejsze).
W drugiej kolejności piszę o przywróceniu bezpośredniej kontroli Korony nad agendami rządowymi i siłami porządkowymi, Terytorium Koronnym i namiestnikami pro tempore oraz powrocie do Korony prawa do wyrzucania nieproszonych gości (plus zmiany pomniejsze). Zaniepokojonych uczulam, że to wszystko już było i świat się nie zawalił.
Jeżeli chodzi o punkt drugi, niewielę mogę dodać ponad to, iż moim zamiarem jest stworzenie miejscowości, która zajmie pierwsze miejsce w rankingu, przy czym -- nie dzięki wcześniejszemu nakładowi pracy, a dzięki aktywnej działalności dzień/tydzień-po-dniu/tygodniu. Potraktujmy to jako moje osobiste, niezobowiązujące (bądź co bądż, jeszcze jestem księciem i żadne przysięgi mnie nie wiążą) zobowiązanie. Być może zajmę się także polityką demokratyczną (jeżeli będę musiał).
Jeżeli chodzi o punkt trzeci, kilku oczywistych zdrajców straci tytuły w trybie przyspieszonym (plus pomniejsze) tak, by nowy monarcha nie musiał rozpoczynać panowania od -- mimo wszystko, nieprzyjemnych -- podpisów pod orzeczeniami Trybunału Honorowego. Oczywiście, jeżeli Trybunał Honorowy zdąży rozpatrzyć wszystkie sprawy (minus jedną -- Mogę Się Powstrzymać, Ale Nie Chcę, Gdyż Mnie Mdli, A Trochę Już Widziałem) przed Dniem K, nie będę miał nic przeciwko temu.
Część z osób może być, być może i zapewne, zaskoczona takimi kolejami losu, zatem by nie przedłużać pojawiających się w sercach i umysłach dywagacji o osobie następcy, informuję, iż nowym Księciem ziemi, tej zie... Księciem Sarmacji, suwerenem Królestwa Baridasu, Rzeczypospolitej Sclavińskiej i Księstwa Trizondalu zostanie Prześwietny Daniel hr. Chojnacki jako Jego Książęca Mość Daniel Łukasz.
Następca tronu dał się poznać jako "człowiek, któremu wychodzi". Hrabia Chojnacki jest politykiem wszechstronnie utalentowanym i cechującym się silnym poczuciem misji. Ogromne zaangażowanie, doskonała orientacja w polityce zagranicznej, umiejętność współpracy tak z partnerami w kraju, jak i za granicą, wreszcie znakomite umiejętności z zakresu projektowania stron internetowych -- wszystkie te elementy złożyły się na postać jednego z najlepszych szefów rządów w całej historii Księstwa Sarmacji. Jestem głęboko przekonany, że równie dobrze -- o ile nie lepiej -- podoła odpowiedzialnemu wyzwaniu przewodzenia rzeczypospolitej.
Alleluja i do przodu!
(-) Piotr Mikołaj. Received on Fri 08 Aug 2008 - 01:15:38 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET