>Dobrze Marcusie, że nie zapomniałeś o dreamlandczykach
>i zdałeś im relację ze spotkania.
No, pełnokrwista relacja to to jeszcze nie jest. Historie różne pewnie będą się pojawiać sukcesywnie (o problemach z dowodem pierwszego kowboja KD, dziwnych reakcjach różnych ludzi na jeszcze dziwniejsze telefony, odnalezieniu w obcym terenie dwóch butelczyn wina, czy wreszcie - wstyd i hańba! - porzuceniu na pastwę Edwarda, względnie tajemniczego "wujka" samotnej Jubei). W tej chwili jednak nie mogę jakoś tego wszystkiego ogarnąć, a po drugie podanie tak wszystkiego na tacy też by było może nie najlepszym pomysłem. Wydaje mi się, że najbliższą ciekawostką uzupełniającą te sygnały będą zdjęcia z reala :-D
>A jeśli chodzi Ci, że trzeba się spotykać raz w roku to może
>zostaniesz organizatorem jakiegoś zjazdu w Krakowie(pomysł już kiedyś
>z tego, co pamiętam był lecz nie doszedł do finalizacji). Z chęcią i ja
bym
>przybył do Krakowa i poznał v-znajomych w realu.
Pomysł powraca co jakiś czas i faktycznie - zastanowię się nad czymś takim. Oczywiście nie teraz, po dwóch zjazdach w odstępie tygodnia, ale np. w przyszłym roku na wiosnę, czy początkiem wakacji jeśli nie wypadnie nic dziwnego, to bardzo chętnie. Myślę, że taki zjazd możnaby spokojnie zaplanować na dwa dni i wypełnić go ciekawymi punktami (od ewentualnego zwiedzania Krakowa, przez wypad na bilarda albo kręgle, czy w wersji ekstremalnej paintball, po chlanie na umór), baza noclegowa też jest niezła. Jeśli by poważnie do sprawy podejść, można by coś naprawdę fajnego z tego ukręcić.
>Bartunio baron de Wrona-Buuren
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Sat 02 Aug 2008 - 13:26:44 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET